Jesteście fanami motoryzacji? Wasze serca biją szybciej na samą myśl o supersamochodzie? Macie ciarki na sam dźwięk startującego silnika V8? A może dodatkowo chcecie uszczęśliwić parę pingwinich istnień na odległym kontynencie? Jeśli na powyższe pytania odpowiedzieliście sobie „tak”, to zacznijcie odkładać na nowe Ferrari!

W 2016 roku Sergio Marchionne ogłosił, że model seryjny Ferrari z silnikiem hybrydowym pojawi się w 2019 roku. W zeszłym roku Ferrari potwierdziło, że pod maską będzie pracował silnik V8. Następnie ogłoszono, że inżynierowie marki pracują nad stworzeniem nowej platformy supersamochodu z napędem hybrydowym i silnikiem umieszczonym centralnie.

Następca modelu 488 w wersji proekologicznej?

Louis Camilleri potwierdził spekulacje o nowym modelu pod koniec stycznia bieżącego roku. Niestety nie był zbyt chętny, by ujawniać szczegóły. Póki co możemy snuć pewne przypuszczenia. Ferrari pracuje nad dwoma modelami z silnikiem umieszczonym centralnie. Jeden z nich to następca modelu 488. Niestety nikt z Ferrari nie chce zdradzić tajemnicy, czy napęd hybrydowy trafi do nowej wersji 488, czy też innego pojazdu producenta. W każdym razie któryś z nich już niedługo zjedna Was z miłośnikami sera tofu. W międzyczasie pozostaje cierpliwie czekać.

Automotive News Europe podaje, że hybrydowe Ferrari nie pojawi się na tegorocznym salonie samochodowym w Genewie. Prezentacja pierwszego w historii Ferrari, na które ekolodzy nie będą czekać z widłami i pochodniami, odbędzie się na osobnej imprezie. Będzie ona miała miejsce w tym roku po zakończeniu genewskiego show. Nie wiadomo dokładnie, co w takim razie włoska marka pokaże w Genewie. Być może będzie to jeszcze gorętsza wersja 812 Superfast. A może następca modelu 488, którego zasili jednak silnik konwencjonalny. No cóż – pożyjemy, zobaczymy.

Póki co pozostaje nam czekać na hybrydę z czarnym koniem na masce. Jeśli macie dużo wolnej gotówki, a swoje płatki śniadaniowe zalewacie sojowym mlekiem, być może będzie to auto dla Was. Osobiście wolę, by dodatkowy silnik elektryczny dodał kopa jednostce spalinowej i nic poza tym. Nie wyobrażam sobie Ferrari ciągnącego się ulicami miasta, generującego jedynie szum z opon toczących się powoli po asfalcie. Zamiast tego pragnę możliwości wybrania trybu no eco friendly, który załączy na stałe obie jednostki napędowe, a przestrzeń dookoła auta zaleje swądem palonej gumy, rykiem silnika i masą CO2.

źródło: Road & Track

Komentarze