Tim Cook poinformował w wywiadzie z ABC News, iż w kolejnej odsłonie iOS pojawi się możliwość sprawdzenia kondycji baterii oraz ewentualnego wyłączenia spowolnienia iPhone’a wywołane spadkiem wydajności akumulatora. Jak mówi szef Apple, opcja taka będzie dostępna, ale nie rekomendowana. Wybór zostanie pozostawiony użytkownikowi – wymiana baterii lub wyłączenie systemowej opcji spowolnienia.
Dobrze, że taka możliwość się pojawia, szkoda natomiast, że Apple nie informowało o tego typu działaniach. Firma przyznała się do spowalniania telefonów swoich klientów pod naporem krytyki, zebranych dowodów i wielomilionowych pozwów zbiorowych.
Koncepcja w założeniu była dobra, ponieważ procesy chemiczne zachodzące podczas eksploatacji baterii powoli ją degradują. Jak tłumaczy Apple, w trosce o użytkownika, wydajność telefonu była redukowana, aby bateria pomimo upływu czasu nadal działała wystarczająco długo. Czy to była jedyna przesłanka? Czy redukcja wydajności, tak mocno widoczna dla użytkownika, była konieczna?
Trudno o jednoznaczną odpowiedź na te pytania. Przypominam, iż Apple aktualnie w autoryzowanych serwisach wymienia baterie w iPhone’ach po obniżonej cenie – 129 PLN. Pisałem o tym tu: Wymiana baterii w iPhone jeszcze taniej.
Zobacz wywiad: ABC News
9 komentarzy
Komentarze są wyłączone.
Jak dla mnie ta wymiana baterii po obniżonej cenie to jakaś kpina… dali dupy to za darmo powinno być wymieniane. Bo jak bym chciał żółwia to bym sobie sprawie jakieś padło za 300zl, a nie za 3000 tys.
No tak, lepiej żeby telefon trzymał Ci tylko kilka godzin ale nadal był super szybki… Windows 10 pożera baterie jak szalony i nie jest w ogóle zoptymalizowany pod tym względem. Dobry ruch od Apple miejmy nadzieję że ta łatka w wyjdzie szybko i każdy sam będzie mógł podjąć decyzje o działaniu.
Rozumiem emocje, mam świadomość, że wiele osób nie lubi z różnych przyczyn firmy Apple i jej produktów, ale jednak apeluje o podejście do tematu „na chłodno”. Nie jest nikomu (a przynajmniej w XXI wieku nie powinna być) obca wiedza, że akumulatory, dowolne, czy to NiCd, czy późniejsze NiMH czy współczesne LiPo, Li-Ion czy ogólnie litowo-jakiśtam bez wchodzenia w szczegóły techniczne, ma określoną żywotność. W uproszczeniu zależy ona (owa żywotność) od cykli czyli ile razy został on rozładowany i ponownie naładowany. A trochę wchodząc w szczegóły to jak głęboko był rozładowywany, jak dużym prądem ładowany (dlatego poraża mnie, jak słyszę dyskusje o wyższości telefonów z szybkim ładowaniem), jak bardzo się nagrzewał (zarówno przy ładowaniu jak i eksploatacji, np. zostawianie telefonu na słońcu), …….. Jest zatem oczywiste, że smartphone który ma dwa lata, czyli ponad 700 dni, ma akumulator delikatnie mówiąc zużyty. I teraz można na zachowanie Apple popatrzeć dwutorowo. Jak większość, plując jadem, że Apple złe, że spowolniło ludziom sprzęt, że chciało zarobić na sprzedaży nowych urządzeń, itd. I wielu się to spodoba, bo Internet lubi hejt, lubi proste odpowiedzi, ….. Ale jest druga strona medalu. Apple swoim ruchem, wydłużyło żywotność sprzętu, pozwoliło dłużej cieszyć się jego wolniejszą, ale mimo to niezawodną pracą. Monitoring zużycia energii przez poszczególne procesy i spowalnianie CPU sprawiało, że telefon, który w innych wypadkach z braku energii zwyczajnie by się zawiesił lub wyłączył albo co najmniej działał niestabilnie, mógł być dalej eksploatowany. Mówiąc inaczej, Apple, zamiast odpowiedzieć „wymieniajcie akumulatory, bo się zużyły” zrobił ruch wręcz przeciwny, ruch przeciwko sobie i swoim serwisom – wydłużył żywotność sprzętu. O tym nikt z hejterów już nie raczył napisać. W konsekwencji Apple spotkało się z falą krytyki i co zrobiło? Zamiast powiedzieć „OK, wycofujemy się ze zmian, usuniemy mechanizm monitorowania zużycia, niech wam wasze telefony padają albo zmieńcie akumulatory” to zaproponowało …… obniżenie ceny za nowy akumulator. Akumulator, który przypomnę, jest częścią eksploatacyjną. Jak olej i filtr oleju w aucie. A co na to odpowiada Internet? „to za darmo powinno być wymieniane”. A czy któryś producent aut wymienia za darmo olej, świece, rozrząd, …… ?
Wyłączyć spowolnienie? A czy nie logiczniej było by poprostu nie spowalniać? Tylko udostępnić użytkownikom funkcję obniżenia wydajności w przypadku, gdy bateria jest mocno wyeksploatowana i jest to faktycznie uzasadnione? Tymczasem dostaniecie suwak battery drain mode + inne atrakcje, w postaci wszystkiego, czym Apple starało się uzasadnić swój jak się później okazało „dotkliwy błąd” by po chwili wyłączyć go spowrotem z myślą: „Rzeczywiście, Apple miało racje!” Natomiast gdyby zrobili to tak, jak zdrowy rozsądek podpowiada, mogli byśmy się przypadkiem przekonać, że argumenty Apple były na wyrost i celowe spowalnianie, miało służyć jedynie napędzaniu sprzedaży, a nie „poprawie naszego komfortu”.
„A czy nie logiczniej było by poprostu nie spowalniać?” niestety nie ;( „Tylko udostępnić użytkownikom funkcję obniżenia wydajności” I kto by z tego skorzystał? Ludzie by narzekali, że telefon się wiesza, że się restartuje, ale tej funkcji by nie włączyli. Brutalna prawda o kapitalizmie w którym żyjemy jest taka, że żeby to wszystko się kręciło to „miało służyć jedynie napędzaniu sprzedaży” jest warunkiem koniecznym. Pomyśl, co by było z Tobą, Twoją rodziną, etc. gdybyś np. produkował nietępiące się żyletki. Sprzedałbyś je wszystkim, nasycił rynek i co dalej? Podciąłbyś sobie nimi żyły ;( Telefony z logo nadgryzionego jabłka z racji długiego okresu udostępniania aktualizacji iOS i tak żyją dużo dłużej, niż każdy inny model z Androidem. I na koniec, mimo wszystkiego co do tej pory w obronie Apple napisałem, to działanie nie miało na celu „poprawie naszego komfortu”. Ono miało na celu zadbać o wizerunek produktu – który mimo lat nadal działa stabilnie i niezawodnie.
Doskonale rozumiem jak działa dzisiejszy świat 🙂 Żyjemy na tej samej planecie, a różowe okulary zdjąłem dawno temu. Mój komentarz był swego rodzaju ironią w związku z cukierkowym stanowiskiem Apple, bezużytecznoscią nowej opcji dla użytkownika w tej formie, a uczciwym podejściem. Natomiast jeżeli chcesz poznać moje osobiste zdanie na ten temat. To sadze, że głównymi założeniami nowego ficzeru jest: poprawa nadszarpniętego wizerunku, pomoc pomyślnym zakończeniu rozpoczętych spraw sądowych i sposobem uniknięcia kolejnych pozwów.
Tylko teraz pytanie – zostać na iOS10 czy aktualizować jak wyjdzie łatka.
Trudno na dzień dzisiejszy coś powiedzieć. Jak wcześniej pisałem, nie wiadomo co oni tam zaimplementują w ten swój suwaczek. Mogą wszystko, ich system 🙂 Jak Ci się nie spieszy z aktualizowaniem, to poczekaj na jakieś pierwsze opinie, benchmarki po wprowadzeniu aktualizacji i będziesz wiedział co robić. Jeżeli masz iPhone 7 to bodajże od wersji 11.2 ma prawo Ci już stopniowo spowalniać.
Ja rozumiem ze z czasem bateria ma mniejszą pojemność bo tak było i będzie i możemy ten proces próbować przy obecnej technologii tylko opóźnić, ale bateria powinna móc utrzymać stałe napięcie nie zależnie od obciążenia telefonu. Czemu mój telefon 2 letni od producenta x po 2 latach jest w stanie to zrobić a Apple nie? Oczywiście czuję że bateria jest słabsza z 10% jeśli chodzi o pojemności ale nigdy nie było problemów z wydajnością prądowa a telefon nie raz był ładowany kilka razy dziennie bo non stop był używany.