Samsung od jakiegoś czasu przechodzi małą rewolucję. Mowa tutaj głównie o dziale mobile, który znacząco się zmienia i ten trend utrzyma się również w nadchodzącym roku. Poznaliśmy też nieco więcej szczegółów na temat zbliżającego się nowego smartfona firmy.

W październiku do sieci trafiła informacja na temat tego, że koreańska firma rezygnuje z niezwykle popularnej chociażby w naszym kraju serii galaxy J. Zastąpiona zostanie ona przez nową serię galaxy M, a pierwszy smartfon z nowej linii, galaxy M20, zapowiada się dosyć ciekawie. Jednak na tym nie zakończyły się wszystkie zmiany. Obecnie gigant całe swoje siły skupia na pracy przy modelu galaxy S10, czyli nadchodzącym flagowcu.  Ma pomóc firmie wyjść z dołka, w jakim się znajduje. Koreańczycy nie zapominają jednak również o średniej półce smartfonów i reprezentantem właśnie tego segmentu ma być galaxy A50.

Samsung galaxy A50 ma być kartą przetargową firmy, która poza flagowcami potrzebuje także mocnej średniej półki, aby trafić do szerszego grona klientów. Wspomniany telefon ujrzy światło dzienne w nadchodzącym roku. Co jednak zaoferuje? Na pokładzie znajdzie się bezramkowy panel Super AMOLED. Sercem urządzenia ma być procesor Exynos 9610 serii siódmej. To ośmiordzeniowa jednostka, w której 4 rdzenie pracują z częstotliwością 2,3 GHz, natomiast pozostałe, energooszczędne, z częstotliwością 1,7 GHz. Układem graficznym wspomagającym procesor jest Mali G72. Telefon dodatkowo wyposażony zostanie w 4 GB pamięci RAM, czyli praktycznie dzisiejszy standard w urządzeniach średniopółkowych. W kwestii multimediów póki co wiemy jedynie o aparacie głównym o rozdzielczości 24 Mpix. Galaxy A50 otrzyma również akumulator o pojemności 4000 mAh z funkcją bezprzewodowego ładowania. Telefon pracował będzie pod kontrolą systemu Android 9 Pie, oczywiście z nakładką samsunga. Nie wiemy niestety póki co, ile będzie kosztował ten model. Pozostając jednak w sferze przypuszczeń, oszacować można jednak, że cena kształtować będzie się na poziomie 2 tys. zł.

Co sądzicie o tej propozycji? Czy pomoże ona wyjść firmie z dołka i znaleźć wielu nowych nabywców, czy jednak nie odbije się szerokim echem na rynku?

Komentarze