Czy fitnesstracker z funkcjami smart może kosztować lekko ponad 200 zł? Okazuje się, że tak!!! Amazfit BIP to pełnowartościowy fitnesstracker i trochę smartwatch. Należy dodać, że nie posiada może tylu funkcji co konkurencja za 1000 zł i więcej, ale nadal może w miarę sprawnie podsumować Wasz trening na bieżni, bieganie w plenerze, czy jazdę na rowerze, a dokładność tego wspomaga wbudowany czujnik tętna. Napiszę to od razu, amatorzy powinni być usatysfakcjonowani. Zacznijmy od początku, zegarek  jest dostępny w polskiej dystrybucji, natomiast jeżeli chcemy nabyć go jeszcze taniej  należy udać się do jednego z chińskich sklepów (Gearbest, Aliexpress itd.) albo mieć szczęście i znaleźć go na takich portalach, jak OLX czy Allegro (oczywiście przez szczęście rozumiem niewygórowaną cenę). Kiedy sprzęt wyląduje już w naszych rękach, konfiguracja jest bardzo prosta, a aplikacja firmy MI w bardzo przystępny sposób przeprowadzi nas przez proces parowania zegarka z telefonem.

Jeżeli chodzi o samą aplikację, nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Informacje prezentowane są w bardzo przystępny sposób, menu jest czytelne, struktura nie jest na zbyt głęboka, więc to czego szukamy jest na dystansie dwóch, trzech kliknięć i z reguły tam, gdzie moglibyście się tego spodziewać. Zegarek współpracuje z Androidem i iOS. Należy jedynie uważać jaką wersję się kupuje, czy przeznaczoną na rynek chiński czy wersję “światową”, różnica to język w jakim pokazują się nam informacje w menu. Jednak przypuszczam, że w ostateczności do wersji chińskiej można również bez problemu wgrać język angielski lub też inne języki europejskie.

Co do zestawu, tak jak można się spodziewać w budżecie 200 zł,  jest on bardzo minimalistyczny. Ogranicza się do samego smartwatcha oraz przewodu USB. Jeżeli chodzi o jakość wykonania to wydaje mi się, że jest na naprawdę satysfakcjonującym poziomie. Zegarek jest lekki, a materiały, z których jest wykonany są naprawdę w porządku. Oczywiście dominuje plastik, mimo to za bardzo nie można się do czegoś przyczepić. Sam zegarek w sobie należy raczej do mniejszych czasomierzy, jednak patrząc na dzisiejszy powrót do oldschoolowych zegarków marki Casio, jak najbardziej wpisuje się w ten trend, łącznie z tym, że nawet jedna z tarcz imituje te, które można spotkać w  klasycznych zegarkach cyfrowych.

Jeżeli chodzi o funkcję śledzenia czynności fitness, tak jak pisałem wyżej w zegarku możemy wybrać jedną z czterech aktywności. Dodatkowo podawany jest nasz puls podczas treningu, jak również zegarek podpowiada nam czy nie jest on zbyt wysoki lub zbyt niski, tak aby dostosować go do spalania tkanki tłuszczowej.

Funkcje smartwatcha ograniczają się do wyświetlania powiadomień co oznacza, że BIP nie potrafi na nie zareagować. Nie możemy z zegarka odpisać na maile, smsa, odebrać i wykonać połączenia lub za jego pomocą dokonać płatności zbliżeniowej. Wisienką na torcie jest czas pracy na baterii. Może się to wydawać nieprawdopodobne, natomiast dwa, trzy tygodnie z włączonymi powiadomieniami nie stanowi dla tego modelu Amazfita żadnego problemu. Należy mieć jednak na uwadze, że gdy włączymy funkcję GPS, bateria będzie topnieć w mgnieniu oka (producent podaje 20 godzin). Niestety nie można mieć wszystkiego. Jeżeli mamy mały, lekki zegarek to wiadomo, że będzie miał wbudowaną małą baterie, ale i tak należą się oklaski dla producenta za fantastyczny czas czuwania. Wydaje mi się, że dla każdej osoby, która zaczyna swoją przygodę z fitnesstrackeram lub smartwatcha i nie ma przedramienia jak strongman lub Rambo, jest to bardzo ciekawa opcja, którą gorąco polecam sprawdzić. Nawet jeżeli nie chcecie zakupić tego zegarka to warto porównać go ze sprzętem, który planujecie kupić i porównać cenę do oferowanych możliwości. Kto wie, może się okazać, że dzięki TestHub zaoszczędzicie kilka stówek.

Podsumowując, za naprawdę nieduże pieniądze (często kupujemy droższe buty) możemy mieć sprzęt, który będzie nas cieszył i to przez bardzo długi czas, szczególnIe czuwania. Tak czy inaczej, zdecydowanie polecam!

Zapraszam Was do dyskusji i zadawania pytań poniżej w komentarzach.

Komentarze