Przyszedł czas na podsumowanie moich 8 tygodni z Oneplus 5T.

Obecnie na rynku mamy mnóstwo urządzeń flagowych aspirujących corocznie do grona najlepszych. W tym towarzystwie od kilku lat mocno rozpycha się łokciami firma z Shenhzen, a mianowicie Oneplus. Ich oferta skupia się na dwóch urządzeniach wypuszczanych w ciągu jednego roku, co może świadczyć o dużym skupieniu nad jakością sprzętu oraz dobrym zoptymalizowaniu oprogramowania i z czystym sumieniem mogę to potwierdzić.

Nie można mieć żadnych zastrzeżeń co do jakości wykonania urządzenia, spasowania elementów, dbałości o szczegóły takie jak opakowanie, zawartość dodatkowa, czyli dobrej jakości etui oraz preinstalowana folia na ekranie.

Co do optymalizacji Androida jest na najwyższym poziomie i nie ma sensu dłużej rozpisywać się w tym temacie.

W internecie można znaleźć porównania szybkości 5T z konkurencyjnymi urządzeniami i w 99% OnePlus miażdży przeciwników, natomiast trzeba sobie zadać pytanie, czy takie porównania są istotne dla przeciętnego użytkownika? Wydaje mi się, że nie. Każdy z nas ma inne oczekiwania, inne potrzeby oraz różną zasobność portfela. To te zmienne, koniec końców, będą determinować nasze decyzje.

Jeżeli chodzi o mnie, to nie ma urządzeń idealnych, ale OnePlus posiada wszystkie cechy, aby być moim codziennym urządzeniem. Bateria przy umiarkowanym użytkowaniu wystarcza na około 2 dni, jakość wyświetlanych kolorów, kontrasty są na bardzo wysokim poziomie. Zawdzięczamy to technologi, w jakiej wyświetlacz jest wykonany, czyli OLED.  

Oczywiście znajdą się użytkownicy narzekający na rozdzielczość “jedynie Full HD (401 ppi)”, ale możecie mi wierzyć, że ciężko zauważyć różnice między rozdzielczością 5T a np. iPhone’m X w codziennym użytkowaniu, nawet trzymając jedno i drugie urządzenie w dłoniach obok siebie.  

Jedynym minusem, jaki zauważam w każdym kolejnym modelu ze stajni OnePlus to aparat, a dokładniej jego stabilizacja i jeszcze dokładniej jego dziwna praca. Podczas robienia zdjęć nie jest to tak zauważalne, jak w przypadku kręcenia filmów, gdzie przy odtwarzaniu poczynionego nagrania ciężko nie zauważyć zbyt agresywnej cyfrowej próby ustabilizowania obrazu. Jeżeli nie kręcisz dużo filmów, a bardziej robisz zdjęcia to nie powinieneś być zawiedziony, tym bardziej, jeżeli lubisz robić fotki przednim aparatem, który przyjemnie zaskakuje wysoką jakością. W aspekcie aparatu nie należy zapomnieć o trybie profesjonalnym, który oferuje mnogość ustawień i powinien zaspokoić każdego amatora fotografii.

Jeżeli chodzi o jakość mikrofonu, głośnika czy zasięgu, nie zauważyłem tu żadnych odstępstw od innych urządzeń, które ostatnio używałem. Co do ciekawostek, OnePlus oferuje nam możliwość odblokowania urządzenia za pomocą weryfikacji naszej twarzy. Sama firma przyznaje, że nie jest to tak bezpieczne, jak odcisk palca (tą możliwość w przeciwieństwie do Apple, OnePlus pozostawił w 5T), ale napewno jest piekielnie szybkie i nie znalazłem w internecie żadnego filmu ani informacji o tym, że udało się to zabezpieczenie oszukać. Co więcej, urządzenie rozpoznaje, kiedy mamy otwarte oczy, a kiedy zamknięte – w tym wypadku 5T nie zostanie odblokowany co ma stanowić zabezpieczenie przed przeglądaniem naszego urządzenia przez niechciane persony podczas, np. naszego snu. Jeżeli chodzi o odblokowanie telefonu za pomocą odcisku palca, dla jednych “stety” dla innych niestety, czytnik został przeniesiony na plecy urządzenia i w przeciwieństwie do flagowców Samsung’a jest położony tam, gdzie naturalnie umiejscawiamy palec, więc jego użycie nie stanowi żadnego problemu. Dla mnie jest to nawet bardziej naturalne miejsce, niżeli z przodu. Czytnik oferuje nam po przejechaniu palcem do dołu otwarcie górnego menu (do czego szybko się przyzwyczaiłem i nad wyraz często korzystam). Jedynym minusem, jaki dostrzegam istnieje w momencie, gdy urządzenie leży na biurku lub jest wsadzone do uchwytu w samochodzie, wtedy ciężko je odblokować, ale teraz, kiedy mamy ‘face ID’ problem praktycznie zniknął.

Kwestią, o której warto wspomnieć, jest unikalna dla firmy OnePlus metoda ładowania telefonu, tzn. Dash Charge. Technologia ta w odróżnieniu od Quick Charge umiejscowiona jest w ładowarce, a nie w urządzeniu, co zapobiega nagrzewaniu telefonu i w konsekwencji jest obecnie najszybszą metodą, dzięki której nasz One w lekko ponad półtorej godziny będzie w pełni gotowy do działania. Firma nie zapomina również o takich klasycznych dodatkach jak wielokolorowa dioda powiadomień oraz złącze mini Jack.  Czymś charakterystycznym dla urządzeń OnePlus jest boczny, hardwarowy, 3-stopniowy suwak (notabene pomysł mocno zbliżony do tego, co mamy w iPhone’ach). Suwak odpowiada za możliwość szybkiej zmiany trybu powiadomień, niestety efektem negatywnym tego rozwiązania jest zabranie softwerowego trybu DND, więc co wieczór trzeba pamiętać, aby wyciszyć telefon jeżeli nie chcecie być zasypywani powiadomieniami z urządzenia. Jeżeli jesteśmy już przy wadach, dla niektórych może być problemem brak “fizycznych” sklepów oraz serwisów. W tym wypadku pozostaje nam kontakt mailowy lub czat, a gwarancja realizowana jest w systemie door to door (piszemy maila do firmy, a pracownik na podstawie wywiadu z nami podejmuje decyzje czy zamówić kuriera, który odbierze od nas wadliwy produkt i dostarczy do serwisu – po określonym czasie telefon zostaje nam odesłany). Dla niektórych to wada, dla mnie zaleta, nie muszę nigdzie jechać, zawozić, a telefon wraca pod wskazany przez nas adres.

Ostatnim ciekawym, ponieważ niespotykanym, aspektem jest społeczność OnePlus, do której sama firma odnosi się z wielkim szacunkiem do tego stopnia, iż kolejne urządzenia oraz zmiany w oprogramowaniu są tworzone, mając na uwadze opinie użytkowników z forum firmy dedykowanego społeczności lub paneli dyskusyjnych organizowanych przez firmę w wielu miejscach na świecie.

Z tego rozwiązania szefowie firmy są bardzo dumni i niejednokrotnie podkreślają to na prezentacjach. Możesz przyłączyć się do społeczności i zostać jej częścią będąc aktywnym uczestnikiem wielu dyskusji lub tylko obserwować interesujące Cię tematy. Istnieje preinstalowana aplikacja w urządzeniu, która służy tylko do korzystania z forum.

Jeżeli mój tekst pomoże choć jednej osobie w podjęciu decyzji, to fantastycznie (w sumie, dlatego to pisze). Jeżeli tak się stało, daj znać w komentarzu, niezależnie od tego, czy zachęciłem Cię do zakupu, czy wręcz odwrotnie.