W płomieniach stanęła Tesla model S. Tym razem przydarzyło się to niedaleko Wałbrzycha na Dolnym Śląsku. Granatowa Tesla spłonęła doszczętnie na parkingu Ośrodka Sportowo – Rekreacyjnego Dzikiowiec.

W niedzielne popołudnie, kilka minut po godzinie 17 do OSP Boguszów wpłynęło wezwanie o pożarze samochodu elektrycznego. Ogień rozprzestrzenił się bardzo szybko i spalił prawie cały samochód. W akcji gaśniczej brały udział jednostki z OSP Boguszów przy wsparciu strażaków z PSP Wałbrzych.

#pożar #dzikowiec #TESLA #samochód #elektryczny Kilka minut po godz. 17:00 zostaliśmy zadysponowani przez stanowisko…

Opublikowany przez Ochotnicza Straż Pożarna Boguszów Niedziela, 9 września 2018

Zagrożenie pożarem samochodów Tesla

Nie jest to pierwszy przypadek samozapłonu Tesli Modelu S. Już wcześniej zdarzały się takie sytuacje. Jeszcze w tym półroczu na ulicach Los Angeles bez żadnego ostrzeżenia ogień pojawił się pod podwoziem Tesli S. Nie stało się tam nic nadzwyczajnego, co mogłoby spowodować powstanie pożaru. Pojazd stanął w płomieniach podczas jazdy w mieście. W 2016 roku Model S rozświetlił ulice Francji. Podczas wykonywania jazdy testowej pojawiło się ostrzeżenie o problemie z układem baterii. Chwilę potem samochód zaczął się palić. Na szczęście kierowca i pasażerowie zdążyli opuścić pojazd. W Norwegii Tesla zajęła się ogniem podczas ładowania ze stacji szybkiego ładowania. Co ciekawe, tego typu stacje były wcześniej używane około 2,5 miliona razy. Z czego tylko raz doszło do pożaru. W przypadku Tesli ogień pojawił się w samochodzie, a nie w ładowarce.

Wadliwa osłona

Inżynierowie Tesli doszli do wniosku, że jedną z przyczyn następujących po sobie pożarów modelu S może być osłona płyty podwozia. Pożar może być spowodowany poprzez zwarcie w komorze akumulatorów. To z kolei może zostać wywołane przez uszkodzenie mechaniczne przez ciała obce, które dostaną się tam w trakcie jazdy przez wadliwą osłonę. Gdy samochód porusza się z dużymi prędkościami kamienie i inne ostre elementy leżące na nawierzchni mogą rozciąć tę obudowę, a w konsekwencji doprowadzić do iskrzenia tuż przy akumulatorach. W związku z powyższym zaczęto montować dodatkową osłonę wykonaną z tytanu. Jednakże nie każdy Model S jest w nią wyposażony.

Pożar pod Wałbrzychem

Na ten moment nie znamy przyczyn pożaru Modelu S na Dolnym Śląsku. Być może nie był on wyposażony w dodatkową osłonę przedziału akumulatorów. Może doszło do zwarcia w instalacji elektrycznej, co zdarzało się wcześniej i było wynikiem błędu ludzkiego przy montażu samochodu. Niebawem na pewno dowiemy się szczegółów. Pozostaje też kwestia tego, co z bezpieczeństwem użytkowania samochodów elektrycznych?

 

Źródła: OSP Boguszów, Spider’s Web, O2

Komentarze