Nie da się ukryć, że po dość dużym sukcesie Redmi Note 7 i Redmi Note 7 Pro, Xiaomi postanowiło pójść za ciosem i, po niespełna pół roku, wydać na świat kolejne urządzenie z tej serii. Czy wzorem poprzedników, nowe Note’y osiągną podobny sukces?

Nie ma się co dziwić. Swego czasu Samsung i Huawei też zalewały rynek coraz to nowszymi urządzeniami. Bałagan w portfolio? Pewnie. Jednak w zamian za to można w pewien sposób ugruntować swoją pozycję na rynku. Zdominować go. A w następnym kroku, być może podnieść marże za swoje produkty. W praktyce i same ceny, co z pewnością odczulibyśmy na własnej kieszeń, w przypadku chęci zakupu takich urządzeń. Mówię być może, bo scenariusz wcale nie musi być taki sam jak w przypadku Samsunga czy Huawei.

W każdym razie nadchodzące wielkimi krokami Ósemki wzorem swoich poprzedników, także mogą stać się hitem sprzedażowym. W chińskich sklepach internetowych typu Gearbest, AliExpress czy Banggood, już trwa przedsprzedaż. Wszystko zatem wskazuje, że wycena została utrzymana na dotychczasowym poziomie. Ceny urządzeń w przypadku zwykłej ósemki — nie przekraczają 800 zł w przeliczeniu z dolara na złotówki. Z kolei 8 Pro zostało wycenione na niecałe 1000 zł. Oczywiście są to tylko ceny orientacyjne. Mogą się różnić, w jedną, jak i w drugą stronę, w zależności od wersji gigabajtowych czy kolorystycznych.

Ja natomiast postaram się wskazać najważniejsze różnie pomiędzy tymi dwoma modelami oraz powiedzieć co zmieniło się w kontekście zeszłorocznych urządzeń z tej serii. Zaczynamy.

Ekran

Redmi Notę 8 to telefon o nieco mniejszej przekątnej wyświetlacza. 6.3 cala w porównaniu z 6,53 cala w wersji Pro. Oba telefony, jak w poprzednikach, otrzymały IPS-owe ekrany. Średnie zagęszczenie pikseli w Note 8 wynosi 409. Z kolei w Pro – 395, chociażby w skutek nieco większej przekątnej. Zagospodarowanie przedniego panelu jest naturalnie lepsze w droższym modelu. To około 85%. W Redmi Note 8 – prawie 82. Oba mają podobnej wielkości notche w kształcie łezki. Właściwie jedyną różnicą jest obecność napisu REDMI, na tak zwanej bródce, w Note 8. Ekrany w obu urządzeniach chroni szkło rysoodporne Corning Gorilla Glass 5.

Podzespoły

Nie mogło się obyć bez, choć niewielkiej aktualizacji bebechów. Note 8 ma na pokładzie Snapdragon665. Jest to ciut odświeżona wersja Snapa 660, znanego z siódemki. Note 8 Pro, wzorem swojego poprzednika, otrzymał nieco szybszy, acz cały czas, średniopółkowy procesor od Media Techa. Mowa o Helio G90T. 8 i 8 Pro występują w wersjach 64 i 128 GB. Jeśli mowa o RAM-ie, tańszy dostaniecie w wersji 4 lub 6 GB, a droższy z 6 bądź 8 GB. Należy jeszcze zaznaczyć, że w obu przypadkach będziemy mogli rozszerzyć pamięć wewnętrzną za pomocą kart Micro SD, o nawet 256 GB. Oba modele są pełnoprawnymi Dual SIM-ami.

Bateria

Tańszy model ma ogniwo o pojemności 4000 mAh. Natomiast droższy odpowiednik, już 4,5 tysiąca. Jest też szybkie ładowanie Quick Charge 4 plus. Co do Note 8, nie mamy pewności z jaką wersją szybkiego ładowania, mamy do czynienia. Wiemy natomiast, że naładujemy nawet 18 W ładowarką.

System

Telefony otrzymamy z wgranym na start Androidem 9 z nakładką MIUI w wersji dziesiątej.

Wejście na słuchawki?

Jeżeli jesteście zdecydowanymi zwolennikami standardowego wejścia słuchawkowego, to nie musicie się martwić. Producent zachował klasycznego Jacka.

NFC

Jeśli jesteście entuzjastami szybkich płatności zbliżeniowych, to zdecydowanie powinniście brać pod uwagę zakup Note 8 Pro. W sensie Note 8 – ten tańszy — nie ma NFC, a ten droższy już ma.

Aparaty

Xiaomi znów postanowiło zrobić swoim klientom małego psikusa. Kolejny raz otrzymujemy smartfon z tej serii, który ma matrycę główną o pozornie dużej rozdzielczości. 64 MP. Czyż to nie świetnie? Otóż nie. To zapewne kolejny chwyt marketingowy. Co z tego, że masz tak dużą matrycę skoro procesor najpewniej i tak nie udźwignąłby zapisu tak dużego pliku w postaci zdjęcia. Jakość i tak będzie interpolowanej do mniejszych rozmiarów. Czyli, de facto wychodzi na to, że i tak zrobimy zdjęcie w standardowej rozdzielczości. No nie wiem, 12 MP. Strzelam.

W kwestii formalnej, w wersji Pro mamy aż cztery aparaty. Wspomniany, 64 MP od Samsunga, 8, 2 i 2 MP. Jeden z nich to pomocniczy aparat do robienia zdjęć z bliska. Kolejny szerokokątny, a następny to teleobiektyw. Do wszystkiego pojedyncza, jednokolorową lampą błyskowa LED. Kręcenie w 4K to już po prostu standard. Także jest. Samopstrykacz z przodu, to z kolei 20 MP matryca, jak aparat główny — też od Samsunga.

Aparaty w  Note 8

Sytuacja podobna. Również cztery aparaty na tyle. Z tą różnicą, że aparat główny ma mniejszą rozdzielczość matrycy. Przynajmniej na papierze. Jest to 48 MP od Sony. Ilość taka sama jak w 7 i 7 Pro. Poza tym szczegółem ta sama sytuacja co w Note 8 Pro. Aparat do Selfie to natomiast matryca o rozdzielczości 13 MP.

Na sam koniec dodam, że co prawda notch pozostawiono. Nie ma wysuwanej kamerki. To jednak będzie jedna zasadnicza zmiana. Czytnik linii papilarnych w 8 i 8 Pro będzie pod wyświetlaczem.

Podsumowanie

Sumując. Po pół roku dostajemy urządzenia po niewielkim rebrandingu. Urósł nieco ekran w wersji Pro. Poza tym mamy skanery linii papilarnych pod ekranem w obu przypadkach. Zwiększono też dwukrotnie ilość aparatów na tyle, co niekoniecznie przełoży się na lepszą jakość zdjęć i filmów. Podobne zdanie mam na temat umieszczania tak wielkich matryc przy tak średnim procesorze. Być może wychodzę na malkontenta, ale jak ma być inaczej, skoro schemat był dokładnie taki sam w poprzedniej wersji. Najpierw reklamowanie serii jako fotograficznej, o dużych możliwościach zdjęciowych oraz filmowych. A na koniec, w praktyce, rozczarowanie. Pęknięcie bańki mydlanej, którą stworzył niejako marketing Xiaomi. Dlatego, na waszym miejscu, z dystansem bym do tego podchodził.

Czy warto wymienić?

A ogółem: czy warto przesiadać się z Note 7 i 7 Pro na ich nowsze odpowiedniki? Zdecydowanie nie. Prócz dwa razy większej ilości aparatów na tyle, skanera pod ekranem, większej matrycy do selfie w wersji Pro oraz ciut odświeżonych bebechów, nie ma za bardzo widocznych zmian. Umówmy się, to nie jest dużo. Minęło zaledwie pół roku. Jeśli natomiast rozważasz przejście z jeszcze starszych urządzeń z serii Redmi, to już prędzej. W. Takim przypadku możesz jak najbardziej odczuć różnicę. Jeśli natomiast zbierałeś się dość długo do zakupu Redmi Note 7 bądź Redmi Note 7 Pro to w tej chwili jesteś po prostu szczęściarzem. W tej chwili będziesz mógł, trochę dopłacając, kupić mimo wszystko lepsze 8 lub 8 Pro. Możesz również skorzystać z premiery nowych urządzeń. Ceny poprzednich modeli z pewnością spadną.

Sukces gwarantowany?

Moim zdaniem te budżetowe średniaki od Xiaomi, idąc śladami swoich poprzedników, będą także dobrze się sprzedawać. Przemawia za tym znowu dobra wycena. Choć z drugiej strony, sprzedaż nowszych smartfonów może zaniżać obecność 7 i 7 Pro na rynku, na które są dobre promocje. Spotkałem się także z opinia, że Note’y 8 to sequele siódemek. Trudno nie zgodzić się z tym poglądem. Seria ósma Redmi jest niejako kontynuacją swoich poprzedników. Minęło zaledwie pół roku i tym samym nie da się ukryć, że Xiaomi stworzyło kolejne modele w celach czysto sprzedażowych. Dzięki niewielkiej różnicy cenowej i w specyfikacji sprzedawać będą się zarówno tańsze i starsze modele oraz te nieco lepsze — trochę uzupełnione.

Ogółem, obie serie Redmi są po prostu dobrze wycenione. Oferują możliwie jak najlepszy stosunek ceny do jakości. Xiaomi dobry, Xiaomi lepszy, Xiaomi najlepszy? Być może. Jedno z kolei wiemy na pewno – Xiaomi ma rozmach i nie zwalnia tempa. Mi Band 5 jest już w drodze.

Polska premiera Xiaomi Redmi Note 8 i Note 8 Pro ma miejsce już w poniedziałek 23.09.

Komentarze