Ten test był dla mnie wyjątkowy – pierwszy raz w życiu miałem bowiem możliwość dłuższego obcowania ze smartfonem firmy Apple. Był też dla mnie interesujący, gdyż miałem do czynienia ze modelem mocno kontrowersyjnym – czy zarzuty stawiane przed nim w sieci mają odzwierciedlenie w rzeczywistości?

Specyfikacja techniczna

  • wyświetlacz 6,1 cala, 828 x 1792 px, IPS
  • procesor Apple A12
  • 3 GB pamięci RAM
  • 64 GB, 128 GB lub 256 GB pamięci wbudowanej
  • aparat główny 12 Mpix, f/1.8, OIS
  • aparat selfie 7 Mpix
  • moduł Face ID
  • bateria 2950mAh
  • NFC
  • slot na kartę nanoSIM
  • port Lightining
  • iOS 12
  • waga 194g
  • wymiary 150,9 × 75,70× 8,3 mm
  • cena w dniu recenzji – 3729 zł (wersja 64 GB)

Zawartość pudełka, opakowanie

iPhone przychodzi w prostokątnym, kartonowym pudełku. Widnieje na nim ilustracja znajdującego się wewnątrz modelu. Wewnątrz, oprócz samego iPhone’a XR znajdziemy podstawową , 5-watową ładowarkę, kabel Lightining, instrukcję oraz jabłkowe naklejki. Nie znajdziemy tu nic ponadto – żadnego pokrowca, ani przejściówki 3,5 mm do Lightining. Nie znajdziemy tu nawet igły do wyjmowania karty SIM. Jak za 3500 zł w dniu premiery – coś tu ewidentnie jest nie tak.

Obudowa, jakość wykonania

Smartfon jest wykonany z dwóch tafli szkła, które przedzielone są aluminiową ramką. Po wzięciu telefonu w rękę od razu rzucają się na myśl dwie jego cechy – iPhone XR nie jest ani urządzeniem najlżejszym (194 g), ani najcieńszym (8,3 mm). O ile do wagi nie mogę się osobiście przyczepić, gdyż lubię solidne konstrukcje, to jednak jego grubość jest dość kontrowersyjna.

iPhone XR (fot. TestHub.pl)

Z ciekawości pokazywałem telefon znajomym. Nie było ani jednej osoby, która nie zwróciłaby uwagi na jego rozmiary. To niby tylko 8,3 mm, ale brak wyprofilowania tylnego panelu powoduje, że tą te milimetry się odczuwa, gdy telefon leży w dłoni. Ale nie mogę jednak powiedzieć, aby ta cecha przeszkadzała mi na co dzień. Szybko się przyzwyczaiłem do takiej obudowy i nie zwracałem już więcej uwagi na ten aspekt. Aczkolwiek osoby przechodzące z iPhone’ów 6, 6s, 7, czy 8 mogą przez pewien czas odczuwać pewien dyskomfort.

Pora na szybki przegląd dostępnych złącz i przycisków. Na górnej ramce nie znajdziemy nic. Na prawej obecny jest powiększony przycisk zasilania, służący także do wywoływania Siri. Na dolnej ramce widoczny jest port Lightining oraz maskownice głośnika. Na lewej ramce znajdziemy z kolei odseparowane od siebie przyciski do zmiany głośności oraz tradycyjnie – suwak do wyciszania telefonu.

iPhone XR (fot. TestHub.pl)

Do testów otrzymałem iPhone’a w kolorze czarnym. Jeżeli jednak ten wariant wydaje się Wam zbyt nudny, stonowany, do wyboru macie jeszcze aż pięć innych kolorów: biały, niebieski, żółty, koral (różowo-czerwony) oraz intensywnie czerwony (PRODUCT) RED. Stanowi to niejako nawiązanie do zaprezentowanego w 2013 roku iPhone’a 5c, który również wyróżniał się większą paletą dostępnych kolorów obudów.

Wyświetlacz

Wyświetlacz to niewątpliwie największa kontrowersja związana z iPhonem XR. Czy jednak ta krytyka jest na pewno uzasadniona? Według mnie – wyłącznie połowicznie. Długo nad tym myślałem i w końcu doszedłem do wniosku, że specyfikację ekranu należy podzielić na dwa wymiary – specyfikację papierową i specyfikację rzeczywistą, czyli po prostu wrażenia płynące z jej użytkowania.

iPhone XR (fot. TestHub.pl)

Zacznijmy od tej papierowej. Wyświetlacz to 6,1-calowy panel IPS LCD o rozdzielczości 1792 x 828 px, co daje zagęszczenie wynoszące 326 ppi. Z racji licznych zaobleń i wcięcia u góry, Apple określa ten ekran jako Liquid Retina HD – podobne zagrywki marketingowe znaleźć można u innych producentów. Jak się korzysta z wyświetlacza zastosowanego w iPhonie XR?

Otóż… bardzo dobrze! Okej, widać pojedyncze piksele, gdy zbliżycie oko do ekranu, ale nie sądzę, by komuś to wyraźnie przeszkadzało. I tutaj możemy płynnie powrócić do podziału specyfikacji na dwie części – krytyka w kwestii liczb jest wskazana – taka rozdzielczość w porównaniu z konkurencją wypada co najmniej słabo. Jednak robi się ciekawie, gdy zestawimy to ze specyfikacją realną – wówczas okazuje się, że gdy zapomnimy o fizycznych wartościach, to wszystkie liczby po prostu przestają mieć znaczenie. Nie denerwują też większe niż w droższym bracie ramki – błyskawicznie się do nich przyzwyczaiłem.

iPhone XR (fot. TestHub.pl)

Nie miałem żadnego problemu z korzystaniem z iPhone’a XR w pełnym słońcu – według producenta wyświetlacz osiąga jasność maksymalną aż 625 cd/m2, co jest wartością w pełni wystarczającą, aby cieszyć się zawartością smartfona niezależnie od natężenia światła. Kolory są przyjemne i nasycone, choć szkoda, że nie otrzymujemy tutaj ekranu AMOLED. iPhone XR nie jest wyposażony w diodę powiadomień. Front pokryty jest odpornym na zarysowania szkłem, które jednak w trakcie mojego krótkiego użytkowania zdążyło się już gdzieniegdzie porysować. Jak zawsze polecam więc zakup choćby taniej folii, która zabezpieczy wasz wyświetlacz przed zarysowaniem.

Wydajność, responsywność

Obecna generacja iPhone’ów napędzana jest przez piekielnie mocny układ Apple A12, który w tym modelu sparowany został z 3 GB pamięci RAM. Co to oznacza w praktyce? Nienaganną, niczym nie zmąconą płynność z użytkowania funkcji smartfona. Wszystkie aplikacje wczytywane są w mgnieniu oka, a jakiekolwiek spowolnienia są tutaj niedopuszczalne. Telefon poradzi sobie bez najmniejszego trudu ze wszystkimi, nowymi tytułami z App Store. Wysoką wydajność układu potwierdzają także testy syntetyczne. Na potrzeby testu sprawdziłem, jak iPhone XR wypada w popularnym benchmarku AnTuTu.

Wynik na poziomie 338 137 punktów plasuje smartfon w ścisłej czołówce najbardziej wydajnych urządzeń mobilnych na rynku. Cieszy fakt, że tańszy produkt firmy Apple nie odbiega – pod względem wydajności – w żadnym stopniu od droższych modeli z oferty kalifornijskiej firmy.

Jakość dźwięku i połączeń

Urządzenie wyposażone jest w dwa głośniki, które grają w trybie stereo. Z ich pracy byłem zadowolony, aczkolwiek nie ma co oczekiwać nad wyraz wyrafinowanych wrażeń dźwiękowych – jest po prostu dobrze. iPhone XR nie został wyposażony przez producenta w gniazdo Jack 3,5 mm, a co gorsza – w zestawie nie znajdziecie nawet przejściówki z Lightining. Na szczęście w pudełku znajdziemy słuchawki EarPods, które w takie złącze są wyposażone.

iPhone XR (fot. TestHub.pl)

Smartfon nie ma żadnych kłopotów z utrzymaniem zasięgu, czy mówimy o sieciach bezprzewodowych, czy też komórkowych. Jakość samych połączeń określam na “piątkę” – dźwięk jest krystalicznie czysty, bez żadnych zakłóceń czy szumów. Bez zarzutu spisuje się także Bluetooth oraz NFC, które posłuży nam do płatności zbliżeniowych.

Zabezpieczenia

Apple już jakiś czas temu odeszło od stosowania czytników linii papilarnych w swoich flagowych urządzeniach – aktualnie możemy je znaleźć jedynie w nowych iPadach. Bezramkowy design wymusił zastosowanie dobrze nam już znanej technologii Face ID. Spisuje się ona dobrze – nie mogę powiedzieć o niej złego słowa. Czy w pełnym słońcu, czy w ciemności smartfon nie ma problemu, aby mnie poprawnie zidentyfikować.

iPhone XR (fot. TestHub.pl)

Niemniej jednak żałuję, że iPhone XR nie został wyposażony w alternatywną technologię biometryczną. Rozpoznawanie twarzy jest dobre, gdy bierzecie smartfon do ręki. Gdy jednak leży on na biurku, wówczas musimy każdorazowo unieść telefon, co może być uciążliwe. Liczę na to, że w kolejnych generacjach iPhone’ów Apple zdecyduje się na implementację czytników linii ukrytych pod wyświetlaczem. Nie przypadł mi do gustu również fakt, iż Face ID działa w tym modelu tylko w pozycji pionowej, a nie tak jak w przypadku iPadów Pro – pod każdym kątem.

Bateria, czas pracy SOT

Ogniwo zastosowane w iPhonie XR ma pojemność wynoszącą zaledwie 2950 mAh. Być może dlatego wzbudza we mnie tak duży podziw i uznanie. Dzięki doskonałej optymalizacji systemu, smartfon jest w stanie wytrzymać bez problemu nawet od 6 do 7 godzin na ekranie. Jest to wynik znakomity, podobny do tych, które osiągają smartfony na Androidzie nastawionymi na długi czas pracy.

iPhone XR (fot. TestHub.pl)

Jeżeli zatem zależy Ci na długim czasie pracy, iPhone XR będzie znakomitym wyborem. Nie miałem żadnego problemu, aby używać smartfon bez przerwy od rana do późnego wieczora. Sprawy już nieco się komplikują, gdy zdecydujemy się w końcu podładować urządzenie. Wówczas okaże się, że najlepiej podłączać go na noc – 5-watowe ładowanie zapewniane przez znajdującą się w zestawie ładowarkę najzwyczajniej w świecie woła o pomstę do nieba – od 0 do 100% trwa nieco ponad 3 godziny. Smartfon obsługuje także możliwość ładowania bezprzewodowego w standardzie Qi.

Aparat: jakość zdjęć

iPhone XR oraz Pixele 3 są bodaj jedynymi aktualnymi flagowcami, które wyposażone są w tylko jeden aparat główny. Czy to przeszkadza im w robieniu dobrych zdjęć? Z pewnością nie Pixelowi, który jest wręcz hegemonem i wyznacznikiem wzorowej mobilnej fotografii. Jak w takim razie radzi sobie smartfon z Cupertino? Omawianie tego aspektu zacznijmy jednak od przypomnienia podstawowej specyfikacji aparatu.

Matryca umieszczona w lewym, górnym rogu plecków iPhone’a ma rozdzielczość 12 Mpix (OIS, f/1.8). Pod nią znajduje się poczwórna dioda LED oraz otwór na mikrofon. W tym miejscu muszę nadmienić, że obiektyw mocno wystaje ponad obudowę. Zwykle mi to nie przeszkadza, lecz w tym modelu wydawało mi się to irytujące. Dobre etui powinno jednak rozwiązać ten problem.

Przejdźmy do sedna sprawy – jakie smartfon robi zdjęcia? Nie będzie raczej zaskoczeniem stwierdzenie, że są one bardzo dobre. W końcu telefon do najtańszych nie należy i jakakolwiek większa oszczędność na tym polu byłaby niedopuszczalna. Za dnia poraża wręcz ilość detali – jest ona znakomita. Zdjęcia można niemal  dowolnie kadrować, a wciąż uzyskamy dobre ujęcie. Pochwalić trzeba HDR, który potrafi wyciągnąć naprawdę sporo szczegółów ze zdjęć robionych pod słońce. Poniżej możecie na własne oczy zobaczyć, jak w rzeczywistości wyglądają fotografie robione przez iPhone’a XR. Wybaczcie brak tradycyjnych ujęć z miasta, tym razem zmuszony byłem pracować w plenerze.

iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)
iPhone XR (fot. TestHub.pl)

Aparat: jakość wideo

Zdjęcia są zatem mocną stroną iPhone’a XR, ale czy z nagrywaniem filmów będzie podobnie? Smartfon potrafi nagrywać w 4K przy 24, 30 oraz 60 kl/s. Obecny jest również tryb slow-motion, który potrafi nagrywać zwolniony obraz w 120 lub 240 kl/s. Wybaczcie brak ujęć nocnych, lecz niestety nie zdążyłem ich wykonać podczas testu. Prezentuję zatem wideo, które nagrałem podczas spaceru w pobliskim lesie.

System

Nie może być inaczej – iPhone XR pracuje obecnie na najnowszej odsłonie systemu iOS, oznaczonej jako 12.2. To była pierwsza moja styczność z tym oprogramowaniem. Moje wrażenia są nieco mieszane, jabłkowy system nie do końca mnie do siebie przekonał. Na plus zdecydowanie należy zaliczyć płynność, piękne animacje, prostotę i dopracowanie wszystkich detali. Natomiast mocno denerwował mnie przycisk powrotu, który ulokowany jest w lewym, górnym rogu ekranu. Może na mniejszym wyświetlaczu nie byłoby z tym problemu, ale na 6,1-calowym panelu musimy mocno operować dłonią, aby go sięgnąć.

iPhone XR (TestHub.pl)
iPhone XR (TestHub.pl)
iPhone XR (TestHub.pl)
iPhone XR (TestHub.pl)
iPhone XR (TestHub.pl)
iPhone XR (TestHub.pl)
iPhone XR (TestHub.pl)
iPhone XR (TestHub.pl)
iPhone XR (TestHub.pl)
iPhone XR (TestHub.pl)
iPhone XR (TestHub.pl)
iPhone XR (TestHub.pl)
iPhone XR (TestHub.pl)
iPhone XR (TestHub.pl)
iPhone XR (TestHub.pl)
iPhone XR (TestHub.pl)
iPhone XR (TestHub.pl)
iPhone XR (TestHub.pl)

Nie spodobał mi się także fakt, że ekran blokady trzeba każdorazowo podnosić z samego dołu – ponownie kłania się tutaj aspekt poręczności niemałego iPhone’a XR. Największą jednak zagadką jest pytanie – czemu w aplikacji Spotify nie ma suwaka do przesuwania playlisty? Używam tej aplikacji praktycznie bez przerwy i taka niedogodność wprawiała mnie w mocne poirytowanie. Już nie wspominam o iTunes. To było moje pierwsze spotkanie z iOS, więc być może na początku zbyt surowo oceniam ten system. Niemniej jednak uważam, że wiele spośród wymienionych wad można by łatwo i szybko rozwiązać.

Przewiń poniżej, aby zobaczyć podsumowanie.

Telefon do testów dostarczył sklep Bestcena.pl

Komentarze

Ocena
8.2

Jakość wykonania
9
Wyświetlacz
7
Wydajność
9
Aparat
8
Czas pracy
9
System
7
Cena/jakość
7

Podsumowanie

iPhone XR to dobra propozycja dla osób lubiących iOS oraz dla tych, dla których liczy się długi czas pracy na jednym ładowaniu. W eleganckiej obudowie otrzymujemy bardzo wydajny, robiący ładne zdjęcia smartfon. Jest to naprawdę dobra propozycja i osobiście nie sądzę, aby dopłacanie do droższego modelu było opłacalne.