Ocena
6.0

Zalety

  • Design
  • Wygoda
  • Aktywny bass
  • Funkcjonalny pilot
  • Software

Wady

  • Jakość wykonania
  • Sztuczne brzmienie
  • Skrzypienie
  • Mikrofon
Brzmienie
6/10
Wygoda
8/10
Wykonanie
5/10
Mikrofon
4/10

Jakiś czas temu w moje ręce wpadły najnowsze słuchawki firmy Trust, mianowicie GXT 354 7.1 Bass Vibration Headset. Po wielogodzinnym użytkowaniu na dwóch platformach – PC oraz PlayStation 4, nadszedł czas na recenzję. Czy mogę Wam polecić te słuchawki? Przekonajcie się sami!

Wygląd i wykonanie

Produkt dostajemy w przystępnym, czerwono-czarnym opakowaniu, w którym znajdziemy zwięzłą instrukcję obsługi, naklejkę, no i oczywiście nasze słuchawki. Wersje kolorystyczne w tym akurat modelu nie rzucają na kolana, bo jest ich tylko… jedna – biała. Nie można jednak narzekać, po dłuższym czasie intensywnego użytkowania, headset nadal pozostaje śnieżnobiały, biel ani nie zżółkła, ani się nie zabrudziła, wygląda identycznie jak po wyjęciu z pudełka. I właśnie podczas wyjmowania doświadczymy pierwszego zawodu. Okazuje się bowiem, że słuchawki skrzypią, myślałem, że się to w jakimś stopniu wyrobi, niestety, ale się przeliczyłem.

Kształt słuchawek jest naprawdę dobry, rysy obudowy i logo GXT namalowane na obu muszlach sprawiają, że wyglądają agresywnie. Jeśli już jesteśmy przy nausznikach, to warto wspomnieć, że zarówno one, jak i gąbka pałąka obszyte są ekoskórą. Sam mikrofon kryje się po lewej stronie zestawu i na pierwszy rzut oka jest praktycznie niezauważalny, niestety mamy do niego ograniczony dostęp. Ludzie z większymi palcami mogą mieć problem, ponieważ projektanci zostawili za mało miejsca, a wypustka mająca na celu zaczepienie paznokcia, by wysunąć mikrofon, nie zawsze się sprawdza.

Kabel, jak to kabel, ma 2 metry, jest zakończony wejściem USB – zwykły, śliski, giętki, bez żadnego oplotu. Natomiast na kablu kryje się pilot do sterowania całym urządzeniem, który mnie urzekł. Jest on naprawdę minimalistyczny i ładny, znajdziemy tam pokrętła do regulacji głośności i aktywnych wibracji basowych – o której mowa w dalszej części recenzji. Dodatkowo mamy przycisk wyciszenia mikrofonu z diodą, a to wszystko w białym, płaskim prostokąciku, oczywiście z logiem GXT. Niestety plastik użyty do wykonania pozostawia wiele do życzenia, nie jest on najwyższej jakości, co można odczuć nawet w samym dotyku.

Wygoda i ergonomia

Podczas wielogodzinnej wędrówki po świecie gier, muzyki i filmów, nie doznałem zbyt wielkiego dyskomfortu. Same słuchawki ważą 363 gramy i możemy je dostosować do rozmiaru głowy poprzez regulowany z każdej strony pałąk, który wykonany jest z metalu. Nauszniki są duże, miękkie i zakrywają całe uszy, a do tego całkiem nieźle wygłuszają dźwięki z otoczenia. Obracane muszle pod kątem ok. 90 stopni, ładnie dopasowują się do kształtu naszej głowy.

Brzmienie i mikrofon

Słuchawki wyposażone są w wirtualny przestrzenny dźwięk 7.1, który całkiem dobrze spełnia swoją funkcję w grach komputerowych. Niestety jest on tylko dostępny na komputerach stacjonarnych i laptopach. Słuchawki są kompatybilne z PlayStation 4, nie otrzymujemy jednak wsparcia dla dźwięku 7.1. Dodatkowym smaczkiem, który otrzymujemy, jest technologia aktywnych wibracji basowych, która w słuchawkach za tą cenę jest naprawdę fenomenalna. To tyle w teorii, w praktyce otrzymujemy pusty dźwięk, który próbuje być wzbogacony basami. O tyle, o ile w grach to się sprawdza, podczas słuchania muzyki mogą być wyczuwalne pewne braki. Nie można zarzucić słuchawkom, że nie grają głośno, wręcz przeciwnie. Jednak brakuje tej głębi, która mogłaby przyciągnąć rzesze audiofilii.

Piętą achillesową headsetu jest mikrofon, daleko mu do odpowiedników, z którymi chce konkurować Trust, ale trudno się dziwić, są to słuchawki budżetowe, a rywale kosztują czasem jeszcze raz tyle. Głos w naszym mikrofonie jest o dziwo całkiem zbliżony do rzeczywistego, ale bardzo słabej jakości. Pałąk mikrofonu jest krótki i bardzo oddalony od naszych ust, co może wpływać na sporą ilość szumów. Najgorszym schorzeniem mikrofonu jest wyłapywanie dźwięków ze słuchawek, już nie wspominając o otoczeniu. Zapomnijcie tutaj o aktywacji głosowej podczas rozgrywek w Wasze ulubione gry. Jedyną opcją, która Wam pozostaje to aktywacja na przycisk. Równie dobrze moglibyście nagrywać tym mikrofonem piosenki, których właśnie słuchacie na swoich słuchawkach, a potem je sobie odtwarzać bez żadnego przerwania.

Specyfikacja techniczna

  • Pasmo przenoszenia: 20 Hz – 20,000 Hz
  • Impedancja: 32 Ohm
  • Czułość: 118 dB
  • Przetworniki: 40 mm
  • Długość kabla: 2 metry
  • Przybliżona waga: 363 gramy
  • Mikrofon: Tak
  • Złącze: USB
  • Funkcje dodatkowe: Regulacja głośności i basu, Wyciszanie mikrofonu, Dźwięk przestrzenny 7.1
Podsumowanie

Słuchawki Trusta można polecić osobom, które nie są audiofilami, szukają wygody i dobrego dźwięku do weekendowego grania. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że to naprawdę jedne z lepszych słuchawek gamingowych z tej półki cenowej. Jeśli chcecie wykorzystywać je przez większość czasu do słuchania muzyki, zastanówcie się nad zakupem czegoś innego. Stanowczo odradzam też wszystkim osobom, które chciałyby używać mikrofonu do nagrywana czegokolwiek, w dzisiejszych czasach z taką jakością, youtuberami nie zostaniecie. Nadaje się on co najwyżej do komunikacji w internetowych rozgrywkach. Na plus zdecydowanie można zaliczyć oprogramowanie z equalizerem, pozwalające skonfigurować słuchawki pod siebie.

Trust GXT 354 Creon 7.1 są słuchawkami ze średniej półki cenowej, którym jeszcze wiele brakuje do stania się słuchawkami na miarę urządzeń topowych firm, ale wydaje mi się, że są na jak najlepszej drodze i kolejne modele mogą sprostać oczekiwaniom wymagających graczy. W mojej subiektywnej ocenie, jeśli nie miałbym większych funduszy, to ten headset byłyby jednym z faworytów mojego zestawienia, ale czy by wygrały? Nie jestem do końca przekonany.

Jeśli posiadacie te słuchawki lub macie jakieś spostrzeżenia odnośnie do nich, podzielcie się tym koniecznie w komentarzach!

Źródło: trust.com

Komentarze