Firma Xiaomi jest firmą popularną. Na świecie jest to obecnie trzeci, co do wielkości, producent telefonów komórkowych. Wynik co najmniej świetny. U nas, w Polsce, Xiaomi jest jednak otoczone specjalnymi względami, kultem. Dzieje się tak za sprawą naprawdę korzystnego stosunku ceny do możliwości słuchawek z logiem Mi. Dodajcie do tego jeszcze bardzo dobrą jakość wykonania i na naszych oczach kreuje się jedna z popularniejszych marek smartfonów w kraju. Ostatnie 10 dni spędziłem z Xiaomi Redmi 5 Plus w wersji 3/32 GB z polskiej dystrybucji. Kolor niebieski. Używałem go jako daily drivera i w paru słowach przybliżę Wam moje zdanie na temat tego urządzenia. Tak więc, przed państwem Xiaomi Redmi 5 Plus.

Opakowanie

Żeby zacząć recenzje w tym samym miejscu, w którym zaczął się mój okres obcowania z telefonem, najpierw omówię temat pudełka oraz tego co w zestawie od producenta znaleźć możemy. Oczywiście poza samym telefonem w pudełku kryje się dobrej jakości kabel micro USB, zasilacz o parametrach 5V i 2A z europejską wtyczką, krótka papierologia w języku angielskim oraz bardzo biedny i zarazem bardzo fajnie pasujący, czysty i przezroczysty case na telefon. To ostatnie szczególnie zasługuje na uznanie. Coraz więcej słuchawek jest dystrybuowanych z tego typu gratisem, pozwala to zabezpieczyć telefon w sekundę po wyjęciu go z pudełka i w spokoju możemy wtedy czekać na jakieś poważniejsze systemy ochronne dla naszego sprzętu. Samo pudełko jest bardzo estetyczne i dobrze wykonane. Zdecydowanie nie ma do czego się przyczepić. Warto także wspomnieć o fabrycznie naklejonej folii na ekran. Nie jest to jedna z tych słabo trzymających się, zadrukowanych folii, tylko delikatnie grubsza, matowa, fajnie przyklejona folia ochronna. Ja swoją musiałem zdjąć, nie mógłbym przyjrzeć się bezpośrednio wyświetlaczowi. Jednak gdybym nie miał w planach tej recenzji, na pewno zostawiłbym ją na ekranie. Koniec końców, biorąc pod uwagę case i folie, od pierwszych sekund obcowania z urządzeniem mamy je całkiem dobrze zabezpieczone. Należy się plus.

Wykonanie

Sprzęt wykonany jest z dobrych jakościowo materiałów. Według firmy Corning, Redmi 5 Plus nie został uzbrojony w Gorilla Glass. Szkoda. Tył urządzenia to, poza osłonami anten, metal. Klawisze trzymają się pewnie na swoich miejscach, nic nie skrzypi, czy trzeszczy. Całość sprawia bardzo dobre wrażenie.

Design

W tym właśnie miejscu Xiaomi Redmi 5 Plus pokazuje swój jeden z dwóch największych atutów. Telefon jest naprawdę ładny. Duży, prawie 6 calowy ekran, osadzono na niewiele większym froncie urządzenia. Stosunkowo niewielkie ramki potęgują wrażenie obcowania z telefonem segmentu premium. Współcześnie zaoblone krawędzie ekranu podnoszą jeszcze wrażenie o “lekkości” produktu. Łącząc to z więcej niż dobrą jakością wykonania, dostajemy do ręki produkt o naprawdę solidnej i wyjątkowo atrakcyjnej bryle. Niestety, tył urządzenia jest do bólu nudny. Wygląda jak wszystkie Xiaomi z tej półki i szczerze mówiąc to liczyłem na jakieś odświeżenie. Czytnik linii papilarnych jest w wygodnym, jak na tył urządzenia, miejscu. Samą zasadność takiego umiejscowienia czytnika biometrycznego pozostawiam już do indywidualnej oceny. Jednym pasuje, innym nie. Zatrzymam się tutaj na chwilę nad sprawnością działania czytnika. Identyfikacja biometryczna działa niesamowicie sprawnie. Porównując prędkość działania do S8, nie jestem w stanie jednoznacznie określić, który czytnik jest szybszy. Sprawność  jest na bardzo wysokim poziomie i od urządzenia klasy średniej nie można wymagać więcej. Dużym minusem, na jaki zwróciłem uwagę jest wystający obiektyw aparatu. Nie wystaje on wiele i po założeniu dołączonego case’u chowa się on kompletnie, jednak należy o tym wspomnieć. Telefon posiada złącze Jack 3,5 mm oraz, niestety, port micro USB. Jest to jakieś nieporozumienie i naprawdę nie jestem w stanie sobie wyobrazić powodu, dla którego zdecydowano w telefonie, który swą premierę miał w grudniu 2017 roku, zastosować micro USB zamiast portu USB-C. Spore niedopatrzenie, spory minus. Znowu szkoda.

Wyświetlacz

Wracając jeszcze na chwilę do wyświetlacza. Jednostka IPS LCD o przekątnej dokładnie 5,99 cala i rozdzielczości 1080×2160 i proporcjach 18:9 robi świetne wrażenie. Jasność na poziomie 450 nitów jest więcej niż zadowalająca i pozwala nam obcować z urządzeniem nawet w przyjaźniejszych (czytaj słonecznych) warunkach pogodowych. Minimalna jasność również jest odpowiednia, nie miałem problemu z niekomfortową obsługą urządzenia po zmroku. Screen-to-body ratio to około 77%, ale wspomniane już przeze mnie zaokrąglenia ekranu tworzą iluzję dużo efektywniej zagospodarowanej przestrzeni.

Podzespoły

Mimo 3 GB pamięci RAM, ciężko tak naprawdę ten telefon zamęczyć. Snapdragon 625 pozwala na bardzo wiele przy niskim TDP. To w połączeniu z ogniwem o pojemności 4000 mAh zapewnia wiele godzin działania bez martwienia się o zasilanie. Podzespoły typowe dla tej klasy sprzętu, jednak do wydajności nie mogłem się przyczepić. Liczyłem wprawdzie na Snapdragona 650 lub 625 w końcu widzieliśmy już w nie najnowszym modelu Note 4X, ale ostatecznie nie jest to wielki problem. W tym miejscu warto wspomnieć, że na rynku jest także wersja wyposażona w 4 GB pamięci RAM oraz 64 GB pamięci dla użytkownika.

Wydajność

Tutaj nie jestem w stanie do niczego się przyczepić i nie wierzę, żeby przeciętny użytkownik odczuwał jakieś braki w mocy obliczeniowej. Interfejs telefonu jest bardzo responsywny, a codzienne korzystanie nie sprawiało mi bólu związanego z niewystarczającą sprawnością w wykonywanych zadaniach, mimo tego, że jestem przyzwyczajony do topowych specyfikacji. Starając się zmęczyć trochę dany mi sprzęt, zdecydowałem się odpalić parę wymagających gier. Grand Theft Auto: San Andreas jest jak najbardziej grywalne. Nie odczuwalne były żadne spowolnienia ani nadmierne nagrzewanie się urządzenia. To samo tyczy się Dead Trigger 2 oraz Modern Combat. Wszystkie te tytuły uruchamiały się i pozwalały na komfortową rozrywkę przez dłuższy czas, nie narażając nas na “poparzenia” związane z nadmiernym nagrzewaniem się układu. Uruchamiałem też różne porty pecetowe typu Baldurs Gate, This War of Mine, Dont Starve czy The Walking Dead i żadna z tych produkcji nie przysporzyła mi problemów. Jak widać, Snapdragon 625 uzbrojony w 3 GB pamięci RAM, daje radę. Dla czytelników lubiących cyferki, Redmi 5 Plus w Antutu wykręcił 76 548 punktów. W popularnym Geekbenchu telefon osiągnął w teście pojedynczego rdzenia 849 punktów, a w teście wielu rdzeni – 4126 punktów. Dla porządku wykonałem jeszcze prosty stress test, gdzie telefon po ponad 10 minutach maksymalnego obciążenia procesora osiągnął temperaturę równą 33 stopni Celsjusza. Jak to wyglądało faktycznie? Urządzenie było ledwo ciepłe. Słowem podsumowania, telefon nie ma problemów z codziennym działaniem. Jest po prostu sprawny.

Aparat

Zdjęcia nigdy nie były mocną stroną słuchawek od Xiaomi. Redmi 5 Plus wypada pod tym względem pozytywnie i od aparatu wbudowanego w telefon, ja osobiście wiele więcej nie wymagam. Zdaję sobie jednak sprawę, że wiele osób przykłada dużą wagę do jakości zdjęć jakie ich smartphony potrafią dostarczyć, tak więc poniżej parę ujęć za dnia i parę nocą. Zdecydujcie sami, czy jakość jest adekwatna. Zdjęcia robione na ustawieniach domyślnych z włączonym HDR. TUTAJ dostępna surówka. Na początek parę zdjęć w świetle dnia:

 

A tutaj parę po ciemku z HDR:

I bez HDR:

Co do parametrów aparatu: matryca 12 Mpix, światło f/2.2, dwie diody doświetlające oraz autofocus.

Telekomunikacja

Jako że do testów dysponuję telefonem z polskiej dystrybucji, sprzęt został wyposażony w LTE w paśmie B20 800 mHz. Nie dane mi było sprawdzić, jak to faktycznie wpływa na korzystanie z internetu, gdyż w czasie testów nie ruszałem się poza większe aglomeracje miejskie, gdzie przekaźniki są na każdym rogu. GPS łapie fixa w sekundę i nie zdarzyło mi się, by zawiódł. Działa sprawnie, stabilnie, nie było z nim żadnych problemów. Moduł WiFi jest to tak zwany dual band, co pozwala nam działać zarówno na 2,4, jak i 5 Ghz. Problemów z tym modułem również nie uświadczyłem. Mało spektakularne jednak w tej materii wszystko działa, jak należy. Boli trochę brak NFC. Hybrydowe gniazdo dual SIM pozwala na obsługę albo dwóch kart SIM w standardzie nano SIM, albo karty SIM i karty pamięci. Warto w tym miejscu dodać, że telefon posiada diodę podczerwieni, a w MIUI znajdziemy stosowną aplikację do obsługi naszych urządzeń korzystających z tego standardu.

Bateria

Dotarliśmy do najbardziej problematycznej części recenzji większości współczesnych telefonów. Wszyscy wiemy, jak to teraz wygląda. Dzień bez ładowarki to już świetny wynik. Xiaomi Redmi 5 Plus przy 4000 mAh pozwalał mi na 2 doby bez kabla przy ciągle włączonym LTE i automatycznej jasności ekranu. 6 godzin SOT’u jest do osiągnięcia bez większych problemów, oszczędniejsi pod tym względem użytkownicy myślę, że mogliby pokusić się o 3 doby bez zasilania. Niskonapięciowy, energooszczędny Snapdragon 625 w połączeniu z tak pojemnym ogniwem, pozwalają nam bezstresowo wyjść z domu na cały dzień i nie zabierać ze sobą powerbanka.

Podsumowanie

Za ten telefon w polskiej dystrybucji z dwuletnią gwarancją, przyjdzie nam zapłacić około 700 zł. Sprzęt działa bezbłędnie sprawnie, responsywnie. Nie przysparza żadnych problemów w codziennym użytkowaniu. Design urządzenia dzielimy na pół. Przód – 8/10. Tył – 4/10. Czas działania na baterii zadowala. Boli brak USB-C, a w tym przedziale cenowym brak NFC to zwykłe czepialstwo. Telefon robi przyzwoite zdjęcia. Tak naprawdę, patrząc przez pryzmat ceny, ciężko mi jest mi się przyczepić bardziej do czegoś. W kwocie 700 zł zdecydowanie polecam ten sprzęt. Nie tylko ze względu na bardzo poprawną wydajność i jakość, ale także za współczesny (połowicznie) design, którego brakuje wszystkim innym słuchawkom w tym segmencie.

Telefon pozostanie ze mną jeszcze jakiś czas, tak więc jeśli macie jakieś pytania, zapraszam do ich zadawania. Postaram się sprawdzać, co i jak oraz odpowiadać na bieżąco.

Telefon do testów dostarczył sklep bestcena.pl, za co serdecznie dziękuję!

Komentarze