Od lat słyszymy, że HTC daleko nie pociągnie, że to już zmierzch potęgi tajwańskiej firmy. Niestety, dla fanów tej marki nie mamy dobrych wiadomości. W firmie szykują się gwałtowne zmiany i nic nie wskazuje, by sytuacja miała ulec jakiejkolwiek poprawie.

Aż 25% pracowników!

To samo w sobie jest niezwykłe, zwłaszcza gdy podkreślimy, że chodzi o 25% pracowników w ujęciu globalnym – daje to nam aż 1500 zwolnionych osób z tajwańskich fabryk. Niestety, mimo że HTC wciąż produkuje niesamowite smartfony, takie jak HTC U11 czy U12+, zysk z ich sprzedaży nie jest w stanie spłacać wciąż narastających długów.

HTC U12+

I niestety, wobec problemów finansowych firma jest zmuszona zwolnić 1/4 swojego personelu. Tak drastyczne rozwiązanie jest odzwierciedleniem potężnych problemów i zawirowań jakie panują w HTC. Tajwańczykom nie pomógł nawet ubiegłoroczny zastrzyk gotówki od Google’a, który wykupił część firmy za 1,1 miliard dolarów. HTC przekazało wówczas 2000 swoich inżynierów, którzy dzisiaj pracują w firmie z Mountain View.

Kibicuję mocno HTC

Niestety, na przestrzeni ostatnich lat smartfony Tajwańczyków zaczęły przegrywać z rozpychającą się cenowo konkurencją, jak Huawei czy Xiaomi. Brak pieniędzy oznacza brak dotacji na marketing – brak marketingu oznacza spadek sprzedaży, co powoduje brak pieniędzy. I tak powstaje zamknięte koło – wszystko wraca do początku. Aż ciężko się patrzy na problemy firmy, która jeszcze nie tak dawno była w czołówce producentów flagowych urządzeń, która jeszcze nie tak dawno wypuszczała swój rewelacyjny model M7, która jeszcze nie tak dawno była głównym sponsorem Ligii Mistrzów UEFA.

HTC

Mimo całego sceptycyzmu wobec całej sprawy, jestem optymistą i wierzę, że te zmiany, pomimo swojej brutalności, pomogą firmie odzyskać ponownie rentowność i znów zobaczymy więcej urządzeń tajwańskiej firmy w rękach klientów.

 

Źródło: Phonearena

Komentarze