FOTO:AZone/Xiaomi logo.
Dziś (wtorek, 05.12.2017) Apple powstrzymał chińskiego giganta Xiaomi przed zarejestrowaniem swojego znaku towarowego „Mi Pad” na rynek Europejski. Jak uzasadnia sąd, znak jest zbyt podobny do Apple’owego „iPad”.
Sąd Unii Europejskiej orzekł, że „Mi Pad” nie może być zarejestrowane jako znak towarowy, ponieważ podobieństwo oznaczenia jest zbyt bliskie do produktu firmy Apple, co mogłoby spowodować zamieszanie wśród konsumentów.
Na dodatek, zarówno „Mi Pad”, jak i „iPad” są produktami tego samego typu (tablet), tyle że pochodzą od konkurencyjnych firm.
W oświadczeniu sądu czytamy: „Istnieje brak wyraźnej odmienności pomiędzy znakami, które są przedmiotem w sprawie. Otóż sama obecność litery [M] na początku nazwy [Mi pad], nie jest wystarczająca, aby zrównoważyć wysoki stopień podobieństwa wizualnego i fonetycznego między dwoma oznaczeniami”.
Xiaomi złożył aplikacje o zarejestrowanie wspomnianego znaku do Europejskiego Urzędu Własności Intelektualnej (ang. Intellectual Property Office, EUIPO) w 2014 roku.
Następnie Apple złożył skargę, która została podtrzymana w 2016 roku przez EUIPO na podstawie tego, że „Mi Pad” mógłby być wzięty za jedną z wariacji znaku towarowego „iPad” od firmy Apple.
Sąd zgodził się z opinią EUIPO i potwierdził, że anglojęzyczni konsumenci będą rozumieli prefiks „Mi” jako „My” (z ang. Mój) i co za tym idzie, wymawialiby literę [i] w obu nazwach w ten sam sposób.
Istnieje możliwość, że Xiaomi złoży apelację w tej sprawie do najwyższego sądu UE, Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Źródło: Reuters | Julia Fioretti, Gareth Jones
3 komentarze
Komentarze są wyłączone.
Błędne tłumaczenie. W tekście Reutersa wskazano, że mogą się odwołać do najwyższego sądu (instancji) w Unii Europejskiej, czyli Trybunału Sprawiedliwości UE, a nie jak Pan przetłumaczył, że do „Sądu Najwyższego Unii Europejskiej i Trybunału Sprawiedliwości UE”. Nie chodzi w tekście o „Sąd Najwyższy” jako rzeczownik (bo taki sąd w UE nie istnieje), a o przymiotnik że TSUE jest najwyższym sądem w hierarchii sądownictwa pod względem instancyjności.
Witam, dziękujemy za spostrzegawczość. Błąd ten powstał przy korekcie tekstu, autor tekstu użył poprawnego zapisu (taki jak Pan wskazał).
Idiotyzm. Niedługo zastrzegą wszystko co ma w nazwie „Pad”.
Jak klient się pomyli to jego problem.
Mi Pad a iPad to jednak jest różnica.
Zresztą nie łudźmy się. Ten kogo stać na Apple zazwyczaj jest na tyle ogarnięty że potrafi dostrzec różnicę a dzieci takich osób patrzą tylko na nadgryzione jabłko. Tłumaczenie sądu jest śmieszne.