Jestem przekonany, że jeszcze parę lat temu większość z Was nie słyszała o zegarkach Daniel Wellington. Dziś często możemy spotkać osoby, które na rękach mają zegarki sygnowane tymi inicjałami. Marka dużą popularność zapewne zawdzięcza wielu blogerom, youtuberom oraz influencerom, którzy zwykli pojawiać się w tych czasomierzach przed swoją widownią. Ale co wiecie o powstaniu samej marki? Słyszeliście kiedyś o historii jednej z najprężniej rozwijających się marek, która zapoczątkowała serię minimalistycznych i urzekających zegarków, bransoletek i pasków?

Geneza

Powstanie szwedzkiej marki datuje się na rok 2011, kiedy to Filip Tysander podróżował po Australii. Jego inspiracją został pewien mężczyzna imieniem Daniel, jak się pewnie domyślacie, był to Daniel Wellington. Brytyjski dżentelmen przykuł uwagę 21-letniego szwedzkiego studenta swoim Rolexem Submarinerem. Nie nosił go tak jak większość mężczyzn na standardowej bransolecie, tylko na starym nylonowym wojskowym pasku NATO. Były one wykorzystywane przez brytyjskich żołnierzy marynarki wojennej, a wkrótce miały stać się jednym z symboli nowo powstałej marki. Po jeszcze kilku spotkaniach z owym Brytyjczykiem i powrocie do kraju, Filip Tysander postanowił stworzyć zegarek, z którego będzie mógł być dumny. Tak o to narodziło się jego dziecko – Daniel Wellington.

Stylistyka

Twórca w swoim dziele skupił się na minimalizmie, jeśli liczycie na to, że zegarek będzie zachwycał swoją ekstrawagancją, jesteście w błędzie. Nie da się ukryć, że czasomierz jest elegancki, jego płaska koperta i zaokrąglony kształt dodają mu wdzięku. Nie posiada on nawet sekundnika, ale takie właśnie było założenie Filipa Tysandera – wygląd ma być ponadczasowy i harmonijny, a ilość funkcji w urządzeniu minimalna.

Zegarek na każdą okazję

Jeśli chodzi o kolory kopert, każdy znajdzie coś dla siebie, bo mamy do wyboru zarówno różowe złoto, jak i srebro. Fajnie, że twórca dał nam możliwość wymiany pasków. Chcielibyście pójść na siłownie, a jednocześnie nie rozstawać się ze swoim zegarkiem? Nie ma problemu. Wasz elegancki skórzany pasek albo plecioną bransoletę możecie wymienić na pasek NATO, którego kombinacje kolorów można dobrać według własnych upodobać. Dzięki temu otrzymujemy zegarek, którego wygląd możemy odświeżać, kiedy tylko przyjdzie nam na to ochota. Sama wymiana paska jest intuicyjna i przebiega bardzo sprawnie. Urzekający jest też styl samych tarczy – mamy wybór pomiędzy białą a czarną. Natomiast wskazówki oraz pełne godziny indeksu są w kolorze koperty.

Źródło: www.danielwellington.com

 

Komentarze