100 milionów dolarów w trzy miesiące, brzmi nieprawdopodobnie? A jednak, to twarde fakty pokazujące sukces jaki odniósł Fortnite na platformie iOS, miażdżąc tym samym swojego konkurenta w postaci PUBG Mobile. 

Choć jeszcze do niedawna pojedynek dwóch kluczowych graczy na rynku gier battle royale nie był przesądzony na korzyść żadnej ze stron, to jednak ostatnie wyniki pokazują, że Epic Games zdecydowanie wysunęło się na prowadzenie zostawiając za sobą jedynie rozpaczliwy płacz konkurencji. Zarówno na pecetach, konsolach, jak i na systemach mobilnych Fortnite zdobył całkiem sporą przewagę dominując rynek gier battle royale.

Według najnowszych danych dostarczonych przez firmę analityczną Sensor Tower, tytuł na iOS przekroczył barierę 100 milionów dolarów przychodu, wynik imponujący, tym bardziej, że produkcja potrzebowała na to zaledwie trzech miesięcy. Jak na tym tle wypada największy konkurent Fortnite’a? Blado, PUBG na mobilnym systemie Apple odnotował przychód rzędu nieco ponad 5 milionów dolarów w okresie dwóch miesięcy. Trudno zatem nie odnieść wrażenia, że Epic Games lepiej przygotowało swój tytuł i umiejętnie spieniężyło drzemiący w nim potencjał. Istotnym do odnotowania jest fakt, że produkcja nie zadebiutowała jeszcze na systemie Android, ciężko więc wyobrazić sobie, jak gigantyczne przychody jeszcze ją czekają na mobilnej platformie firmy Google. Wersja na systemy z zielonym robocikiem będzie posiadała poprawiony interfejs oraz wypuszczone do tej pory patche.

PUBG Corp. jednak nie poddaje się w tym niełatwym boju, bowiem gracze doczekali się pierwszej od czasu premiery przeceny tytułu, który do 5 lipca kupimy za 48,90 zł, a więc o ponad 20 zł taniej niż pierwotnie. Promocja zorganizowana została z powodu sprzedania ponad 50 milionów kopii gry wersji pecetowej oraz na konsolę Xbox One (gra nie jest póki co dostępna na konsolę Playstation 4). Jeśli dodać do tego graczy mobilnych to wychodzi na to, że łącznie produkcja znalazła 400 milionów odbiorców, z czego prawie 87 milionów jest dostępnych codziennie na serwerach. Wynik na pewno robi wrażenie, choć po części chwalenie się nim jest też zapewne zagrywką marketingową mającą skusić potencjalnych nabywców.

Nie da się ukryć, że tryb battle royale na dobre zagości zarówno w nadchodzących dużych, jak i nieco mniejszych tytułach i szybko o nim nie zapomnimy. Ogromny sukces dwóch wspomnianych gier spowodował, że coraz więcej twórców oraz deweloperów zainteresował taki system rozgrywki i chcą go również zaimplementować.

 

źródło: theverge

Komentarze