W reklamach wszystko wygląda pięknie. Zdajemy sobie sprawę, że niekiedy ich producenci oszukują. Rewelacyjnie wyglądające zdjęcie z rozmazanym tłem, czy niesamowicie wyglądające filmy wykonane smartfonem – wiemy, że niekiedy w reklamach tkwi sporo przesady. Jednak najczęściej nic, oprócz podejrzeń, nie możemy zarzucić ich twórcom. Chyba że… mamy na to mocne dowody.

Wstyd. Żenada. Kompromitacja

Tutaj posłużyłem się jakże znaną w Polsce okładką pewnej gazety. Jej głośno grzmiące określenia dobrze oddają to co czuję aktualnie wobec chińskiego producenta. Ale o co tak naprawdę chodzi w całej tej sytuacji? Otóż sprawa dotyczy reklamy modelu Huawei Nova 3. Widniejąca na niej para pstryka sobie co jakiś czas selfie właśnie wspomnianym wcześniej urządzeniem.

Aparat w Huaweiu zdaje się perfekcyjnie rozmywać tło, a zaawansowane funkcje AI sprawiają, że kobieta nie potrzebuje nawet nakładać makijażu, gdyż wystarczy ten nakładany cyfrowo. Wszystko wydawałoby się być piękne, gdyby nie ujawniono zza kulisowych ujęć z planu, gdzie kręcono fragment tej reklamy. Widać na niej bowiem mężczyznę wykonującego ujęcia przy pomocy… lustrzanki cyfrowej.

Huawei odpowiada na zarzuty

Chiński producent rzecz jasna odparł wszelkie zarzuty manipulacji, oświadczając, iż zdjęcie zostało faktycznie wykonane Huaweiem Nova 3. Patrząc jednak na zdjęcie wyświetlane w reklamie – trudno w to uwierzyć. Nawet jeśli było ono wykonane smartfonem Huaweia, to musiało ono przejść poważną obróbkę graficzną, co również samo w sobie jest zwykłą manipulacją prawdy. Z resztą to nie byłby pierwszy raz, gdy Huawei zdecydowałby się na tego typu oszustwo. Kilka lat temu zdjęcie rzekomo wykonane Huaweiem P9 okazało się być wykonane… lustrzanką za kilkanaście tysięcy złotych!

Niestety, ale prawdy zapewne nigdy się nie dowiemy. Mam wielką nadzieję, iż zdjęcia z reklamy mają choć trochę wspólnego z reklamowanym smartfonem, ponieważ nie ma nic gorszego niż oszukiwanie klientów. Brzydzę się takimi zabiegami i nie mam żadnego szacunku wobec firm, które owe manipulacje stosują. Ale trzeba też pamiętać, że mówimy teraz o Huaweiu, bo ten dał się złapać. A co z pozostałymi producentami? Cóż, pozostaje nam żyć w utopijnej iluzji rzeczywistości, iż reszta nie oszukuje i można im zaufać. Przynajmniej do czasu, aż ktoś ponownie da się złapać.

Źródło: The Verge

Komentarze