Paramount zapowiada: kino VR jako alternatywa dla konwencjonalnych premier filmowych

Jedno z zastosowań rzeczywistości wirtualnej (ang. Virtual Reality, VR) — być może najmniej spektakularne i mało znane — jest związane z reprodukcją filmów w domowym zaciszu. Ma to na swój sposób imitować korzyści płynące z dużego ekranu znajdującego się w sali kinowej.

Ogólny brak zainteresowania wokół tej idea może się niedługo zmienić, po tym, jak Paramount Pictures ogłosił, że stworzy kino wirtualne, które ma nam dać nowe, futurystyczne doznania. Zaczną oni od najbardziej klasycznych tytułów, które użytkownik będzie mógł obejrzeć za pomocą okularów VR. Głównym celem jest, aby widz poczuł się tak, jakby siedział na fotelu w kinie, ale bez wychodzenia z domu.

Według niektórych komentatorów, aby to uczynić, Paramount rozwinie współpracę z Bigscreen — developerem od oprogramowania rzeczywistości wirtualne —, który do tej pory prowadził prace nad swoją platformą w fazie Beta. Dodatkowo była ona dostępna tylko dla użytkowników Oculus Rift oraz HTC Vive. Jednakże Paramount proponuje poszerzenie swojej współpracy także z innymi producentami, takimi jak Samsung lub Microsoft.

Pierwszym filmem, który ukarze się w nowej formie, będzie „Top Gun”. Premiera odbędzie się 3 grudnia tego roku. Film będzie transmitowany w wirtualnej sali kinowej na BigScreenVR.com. Użytkownicy będą mogli wybrać swój awatar, jaki i miejsce na sali kinowej oraz będą mieli możliwość zrobienia wirtualnych zakupów przed seansem.

Jaka jest przyszłość tego pomysłu?

No cóż, trudno powiedzieć czy kino VR odniesie sukces. Samo doświadczenie będzie dalekie od prawdziwego kina, choć w przyszłości, z dobrym dźwiękiem i gdy okulary VR będą oferowały lepszą jakość grafiki, może być to alternatywa dla obejrzenia premier kinowych. Pomimo tego, czy będzie to w stanie zastąpić wypad do kina ze znajomymi?

Autor: Paco Rodriguez
Tłumaczenie: Mateusz Sieminski
Artykuł w języku hiszpańskim dostępny na Xataka.

Komentarze