Jeden prosty trick i kontakty z zabezpieczonego iPhone będą twoje.

Tak, to błąd, który pojawił się w iPhone z wersją systemową iOS 12.1. Błąd, który może kosztować dużo. Wiele osób prowadzących własny biznes ma kontakty, które są cenne. Każdy ma ważne kontakty, nie każdy chce je udostępniać. Niestety w iPhone’ach z systemem iOS 12.1 jest to możliwe. Źle zabezpieczony iPhone może dać dostęp do kontaktów, każdemu kto zna ten prosty patent.

Na czym dokładnie polega ten problem?

Jeżeli macie włączoną opcję ,,Dostęp do Siri przy blokadzie” w swoim iPhone to podczas zablokowanego smartfonu, odciskiem palca, bądź kodem, możecie wywołać Siri. Wystarczy poprosić Siri, aby zadzwoniła do dowolnego kontaktu najlepiej do tego, do którego macie dostęp lub jesteście pewni, że ta osoba odbierze połączenie.

Po odebraniu przez dowolną osobę połączenia podświetla się opcja FaceTime. Potencjalny hacker wystarczy, że po uruchomieniu opcji FaceTime wysunie szybko panel sterowania i włączy tryb samolotowy.

Następny krok to oczywiście dodanie kontaktów do naszej rozmowy FaceTime. Nie stanowi to problemu, po kliknięciu w opcję dodania kontaktów wyświetla nam się lista zapisanych numerów telefonów, z której bez problemu możemy odczytać jaki i czyj jest dany numer telefonu.

Jak się przed tym ustrzec?

Obecnie najprostszym sposobem jest oczywiście nieaktualizowanie naszego iPhone do iOS w wersji 12.1, jednak jeżeli już to zrobiliśmy to na razie najskuteczniejszą opcją będzie wyłączenie w opcjach Siri dostępu podczas zablokowanego smartfonu, aby to zrobić wchodzimy w ustawienia naszego iPhone, zjeżdżamy na dół, szukamy opcji ,,Siri i wyszukiwanie”. Ukazuje nam się opcja ,,Dostęp do Siri przy blokadzie”, przeciągamy belkę i gotowe.

Niestety jak na razie to najlepsze zabezpieczenie, póki co warto czekać na poprawkę systemową od firmy Apple, która powinna się ukazać w najbliższym czasie. Jednak na dzień dzisiejszy oficjalnej informacji o poprawce systemowej nic nie wiadomo.

Poniżej link do filmu, w którym możecie prześledzić jak wygląda ten problem:

Komentarze