Škoda Octavia to czeski kompakt trzeciej generacji, który zadebiutował w 2012 roku i z faceliftingiem przeprowadzonym w ubiegłym roku produkowany jest do dziś. W porównaniu do poprzedniej generacji  Octavia powiększyła swoje wymiary, robiąc miejsce rozmiar mniejszej siostrze – Škodzie Rapid. W ten naturalny sposób ,,popchnięto’’ ją w stronę świata klasy średniej – bliżej segmentu D. Škoda Octavia trzeciej generacji powstała na nowej płycie podłogowej grupy Volkswagena MQB, tak jak (tradycyjnie już) Volkswagen Golf, Audi A3 oraz Seat Leon. Z ciekawostek wspomnieć należy fakt, że auto wyszło z pod ręki projektanta Jozefa Kabaňa, który wcześniej odpowiadał m.in. za design Bugatti Veyron. Linia nadwozia to prosta, a zarazem elegancka forma.

Rynek nowych aut w Polsce to ponad 70% zakupów prowadzonych przez klientów instytucjonalnych – firmy.

Octavia od lat cieszy się opinią auta wielofunkcyjnego. Doskonale sprawdzi się jako pojazd rodzinny, ale także flotowy i każdy będzie z niego zadowolony. Rynek nowych aut w Polsce to ponad 70% zakupów prowadzonych przez klientów instytucjonalnych – firmy.  Jako przedstawiciel handlowy użytkuję ten model od ponad roku i 80-ciu tysięcy kilometrów. Wcześniej w podobnym wymiarze użytkowałem poprzednią generację – Octavię II. Na podstawie przejechanych kilometrów i codziennego wielogodzinnego użytkowania chciałbym podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat tego modelu.

Zaczynając od stylistyki nadwozia – prosta forma trafia w sedno. Dla każdego handlowca, bardzo ważne jest, aby auto, którym dociera do klienta wyglądało reprezentacyjnie, aczkolwiek nie ,,kuło’’ w oczy. Octavia w tę filozofię wpisuje się znakomicie.

Wielką siłą tego auta jest obszerne wnętrze i ogromny bagażnik.

Codzienne użytkowanie samochodu, jako mobilne biuro sprawia, że najważniejszym aspektem jest jego wnętrze. Wymiary zarówno z przodu, jak i z tyłu predestynują ten samochód do klasy wyżej a niżeli do segmentu C. Kierownica jest wygodna, dobrze leży w dłoni. W zależności od wersji może być obszyta miękką skórą i wyposażona w przyciski obsługi systemu multimedialnego. Standardowy wieniec jest ,,mięsisty’’ i grubszy od bratniego Golfa. Deskę rozdzielczą wykonano z dobrych materiałów. Do ich spasowania również nie mam większych zastrzeżeń. Standardowe fotele mogłyby być jednak wygodniejsze i lepiej wyprofilowane. Pokonywanie dłuższych tras męczy. Standardowy sprzęt multimedialny – 5,5 calowy ekran dotykowy zawierający obsługę radia i zestawu głośnomówiącego jest intuicyjny i zapewnia dostęp do wszystkich istotnych informacji. Uzyskamy na nim wiedzę o stanie auta, stanie ciśnienia powietrza w oponach, następnym przeglądzie czy wymianie oleju. Swoją drogą działanie zestawu głośnomówiącego oceniam gorzej niż w użytkowanym wcześniej modelu Kia Cee’d 2 generacji. Mikrofon zbiera o wiele więcej dźwięków z otoczenia. Wielką siłą tego auta jest bagażnik o pojemności 590 l. Ogromny, foremny z całą rzeszą przydatnych elementów, takich jak haczyki, siatki i zaczepy. Kiedy tego potrzebujemy, zmieścimy całkiem sporą ilość materiałów marketingowych i nie tylko. Aktualnie auto przejechało już ponad 130 tys. km. Po takim przebiegu nie widać śladów nadmiernego zużycia elementów wnętrza. Wygląda na to że wnętrze dobrze zniesie próbę czasu.

Pod maską pracuje motor wysokoprężny o pojemności 1.6 l i mocy 105 KM, zestawiony z pięciobiegową manualną skrzynią biegów. Takie zestrojenie ma sens, ponieważ średnie spalanie uzyskiwane na trasie to 4,6 l/100 km. Na dłuższych odcinkach i spokojnej jeździe realnie jesteśmy w stanie uzyskać spalanie na poziomie 4,2 l/100 km. Dynamika jednostki jest zadowalająca, jednak przy prędkościach autostradowych przydałby się jeszcze 6 bieg. Wydobywający się spod maski klekot diesla jest słyszalny, aczkolwiek nieuciążliwy. Rozrząd stanowi tradycyjny łańcuch, gwarantujący bezobsługowość przez wiele lat i tysięcy kilometrów. Zbiornik paliwa z punktu widzenia pokonywania dużych przebiegów mógłby być jednak nieco większy – jego pojemność to niecałe 50 l.

Zawieszenie według mojej opinii zestrojono optymalnie. Pozwala na szybkie i pewne pokonywanie zakrętów, a gdy trzeba jest też komfortowe. Zdecydowanie lepsze niż w poprzedniej generacji modelu. Z układu jezdnego podczas pokonywania nierówności poprzecznych do kabiny i naszych uszu dociera jednak całkiem spory stukot. Dla osób zjeżdżających z dróg utwardzonych polecam uzbroić kompaktową Škodę w pakiet ,,na bezdroża’’. Zawiera on dodatkowe osłony zabezpieczające elementy podwozia auta oraz kilka centymetrów dodatkowego prześwitu.

Rozsądnie skalkulowana kwota zakupu i wysoka wartość rezydualna.

Ważnymi aspektami menadżerów decydujących o zakupach danego auta dla floty są między innymi rozsądnie skalkulowana kwota zakupu w stosunku do wielkości auta, co Škoda od kilkunastu lat robi doskonale. Producent oferuje odpowiednie narzędzia finansowania oraz atrakcyjne koszty przeglądów w autoryzowanych serwisach. Obserwując rynek aut używanych można ocenić, że czeski kompakt również nie traci mocno na wartości (wartość rezydualna), co stanowi mocny argument w przypadku odsprzedaży po zakończonym okresie użytkowania (średnio 3 lata i ok 200 tys. km przebiegu) leasingowego.

Podsumowując, Octavia III generacji to bardzo udane auto, które gdy trzeba zabierze na pokład całkiem sporą ilość materiałów marketingowych. Auto przypadnie również do gustu właścicielom firm, którzy doceniają oszczędność silnika 1.6 TDI. Motor ten w swojej pracy niemalże produkuje paliwo. Do tego dołóżmy rozsądne koszty serwisowania i wysoką wartość rezydualną i otrzymujemy doskonałe auto flotowe.

Proces produkcyjny nowej Skody Octavia zobaczycie w tym artykule.

Komentarze