HALO F1

Kibice formuły 1 żyją w ostatnim czasie możliwością powrotu Roberta Kubicy do królowej sportów motorowych. Warto jednak przypomnieć o zmianach, jakie wejdą w sezonie 2018 roku w tej kategorii wyścigowej. Bardzo prawdopodobne, bowiem że będęą one dotyczyły również naszego rodaka. Jeśli Polak zakwalifikuje się do sezony w 2018 roku to z pewnością nie ominie go system HALO.

System HALO

Jest to jedna z najbardziej kontrowersyjnych zmian zatwierdzonych przez FIA na sezon 2018. Project HALO to nic innego jak system chroniący głowę kierowcy bolidu podczas zderzenia. Każdy z zespołów biorących udział w topowej serii wyścigowej będzie musiał przeprowadzić testy zderzeniowe, które wykażą, iż system w ich pojeździe faktycznie działa, a nie jest tylko atrapą. System w swej budowie jest niezwykle prosty. Niestety montaż HALO oraz jego integracja z kokpitem bolidu nie jest jednak tak prosta jak mogłoby się to wydawać.

Wdrożenie systemu

Dyrektor techniczny zespołu Williams – Paddy Lowe, wyznał w jednym z wywiadów, iż integracja tego systemu z bolidem jest niezwykle karkołomnym zadaniem. Podczas instalacji tego systemu

System HALO F1

trzeba wziąć pod uwagę aspekty związane przede wszystkim z aerodynamiką. Jest to, bowiem element niezwykle ważny dla wszystkich teamów Formuły 1. Montaż każdego elementu zintegrowanego znacząco wpływa na opływowość pojazdu, co w wielu przypadkach skutkuje zmianą koncepcji pojazdu. Należy wspomnieć, że w przypadku bolidów F1, zmiana jednego elementu bardzo często wymusza zmiany pozostałych. Kolejnym ważnym aspektem jest waga pojazdu, zostanie ona, bowiem niewątpliwie zwiększona przez nowy system. Ostatnim z ważniejszych zagadnień jest ograniczona widoczność, która przy prędkościach rzędu 330km/h jest niezwykle istotna.

Regulamin

Instalacja nowego systemu wymusi zmiany w regulaminie. Dotychczas kierowcy bolidów mieli 5 sekund na zaliczenie testu opuszczania pojazdu. System HALO niewątpliwie utrudni ewakuację z samochodu w razie wypadku. Dlatego FIA zdecydowała o wydłużeniu przedziału czasu opuszczania samochodu potrzebnego do zaliczenia testu. Jak twierdzą przedstawiciele tej organizacji jest to stosunkowo niewielkie ustępstwo w stosunku do korzyści, jakie daje system HALO.

Wdrożenie

Przeciw przyjęciu systemu głosowało aż 9 zespołów, mimo to FIA zdecydowała się wprowadzić tego rodzaju ochronę kokpitów samochodów w sezonie 2018. Wdrożenie projektu jest oczywiście uwarunkowane względami bezpieczeństwa. Nasuwa się jednak pytanie, czy te wszystkie systemy oraz uwarunkowania techniczne wprowadzane w ostatnich latach nie wypaczają sensu i piękna F1. W 2010 roku podobnie tłumaczono wdrażany wówczas zakaz tankowania bolidów podczas wyścigu. Czy to jednak zwiększyło bezpieczeństwo na torze? Czy ściganie się bolidem z 200 litrami paliwa na pokładzie z prędkością 300km/h zamiast 330km/h z prawie pustym bakiem zmniejszyło ilość wypadków? Niestety w królowej sportów motorowych względami bezpieczeństwa bardzo często są tłumaczone rozwiązania, które w efekcie obniżają jej prestiż oraz zmniejszają atrakcyjność. Opinie każdy oczywiście wyrobi sobie sam, ale w F1 chodzi o to by być najszybszym, czy może jednak najbezpieczniejszym? Jestem zdania, że zarówno włodarze teamów, kierowcy, jak i kibice chcieliby oglądać widowiska na możliwie jak najwyższym poziomie, a nie wyścigi sztucznie zaniżane przez szereg biurokratów oraz wprowadzane przez nich przepisy.

 

 

Komentarze