Pierwsze oznaki występowania w organizmie zmian nowotworowych w większości przypadków możliwe są do wykrycia tylko za pomocą morfologii krwi. Następnym etapem diagnozowania, ukierunkowanym już konkretnie na danym obszarze ciała, jest badanie tomografem komputerowym czy rezonansem magnetycznym. Uzyskiwany taką metodą obraz jest dokładny i wyraźnie można zobaczyć na nim charakterystyczną zmianę odbiegającą od normy. W takiej sytuacji leczenie może odbywać się na kilka różnych sposobów. Pośród zabiegu chirurgicznego czy chemioterapii znajduje się wśród nich radioterapia.

W dużym uproszczeniu jest to napromienianie ciała izotopem promieniotwórczym w obszarze guza tak, aby ogromna ilość energii, która jest uwalniana podczas tego procesu zniszczyła wadliwe tkanki. W zależności od rodzaju nowotworu, radioizotop ten podaje się bezpośrednio w miejsce guza lub też umieszcza się go w odpowiedniej odległości i naświetla nim ciało pacjenta.

Planowanie radioterapii to skomplikowany proces. Na podstawie uzyskanych wcześniej obrazów ciała, fizycy medyczni w pierwszej kolejności muszą obrysować kontur guza oraz zakreślić pewne marginesy bezpieczeństwa. Dodatkowo należy również uwzględnić narządy krytyczne, czyli te, które znajdują się w pobliżu nowotworu i mogą być narażone na otrzymanie dawki promieniowania. Z uwagi na jego różne, bardzo nieregularne kształty i skomplikowane do naświetlenia położenia, często jest to bardzo wymagające i czasochłonne. Tutaj z pomocą przychodzi nam sztuczna inteligencja.

InnerEye to projekt firmy Microsoft, który ma szansę zrewolucjonizować ten proces. Został on ogłoszony w 2008 roku, jednak jego rozwój nadal trwa i popularność rośnie. Opiera się on na automatyzacji procesu bez udziału specjalisty. Na podstawie kolejnych przypadków opracowywanych przez ludzi, program sam uczy się jak obrysowywać guzy oraz narządy krytyczne. Warto wspomnieć, że dane są w pełni zanonimizowane. We wdrażaniu programu głównie skupiono się na nowotworach gruczołu krokowego, lecz już następne na liście są guzy mózgu. W dłuższej perspektywie, wdrożenie tego projektu pozwalałoby na wprowadzenie „dynamicznego” układania planów. Obecnie wykonuje się go tylko raz, przed rozpoczęciem terapii. Usprawnienie i automatyzacja tego procesu mogłaby dać możliwość dostosowywania na bieżąco leczenia na podstawie obecnego rozmiaru guza czy jego położenia.

Wprowadzenie na stałe takiego systemu pozwala nie tylko oszczędzić czas, ale także poprawić jakość planowania. Jest to więc kolejny przykład na to, że nowe technologie nie tylko mogą dostarczać rozrywkę, ale również kiedyś uratować nam życie.

Źródło : The Guardian

Komentarze