Na moim biurku wylądowały dwa niepozorne pudełka, które kryją w sobie sprzęt o potężnych możliwościach. Choć na pierwszy rzut oka urządzenie wygląda niepozornie, to pod aluminiową obudową drzemie pełnoprawna architektura x86. Mowa o ZimaBoard 2 – nowej generacji jednopłytkowego serwera domowego, który może całkowicie odmienić Wasze podejście do budowy domowego laboratorium (Homelabu).

Do czego można wykorzystać taką maszynę? Krótka odpowiedź brzmi: do wszystkiego. Wirtualizacja Linuxa i Windowsa, zaawansowany router na systemie pfSense, domowy serwer NAS (np. na TrueNAS), czy cała masa kontenerów Docker do zarządzania inteligentnym domem przez Home Assistanta. Pomysłów są tysiące, a ogranicza nas tylko wyobraźnia.

Co znajdziemy w pudełku?

W moje ręce trafiła wersja oznaczona jako 832, co oznacza 8 GB szybkiej pamięci RAM DDR5 oraz 32 GB wbudowanej pamięci masowej eMMC. W zestawie testowym, oprócz samej płytki, znalazł się dedykowany zestaw akcesoriów:

  • Zasilacz 12V / 5A (60W) z wymiennymi adapterami sieciowymi.

  • Przewód do podłączenia dwóch dysków SATA.

  • Dedykowany, cichy wentylator do aktywnego chłodzenia (choć domyślnie ZimaBoard 2 chłodzony jest w 100% pasywnie przez aluminiową obudowę-radiator).

  • Aluminiowe „sanki” (podstawa) pozwalające zmontować zgrabne stanowisko testowe z dwoma dyskami SSD 2.5″.

Sama płytka robi świetne wrażenie wizualne i konstrukcyjne. Na jej bokach znajdziemy m.in. dwa porty Ethernet 2.5G (idealne pod budowę wydajnego routera lub firewalla), dwa porty USB, złącze mini DisplayPort oraz – co najciekawsze – otwarte złącze PCI Express 3.0, które pozwala na instalację kart rozszerzeń (np. dodatkowych portów NVMe, kontrolerów 10GbE czy dodatkowych portów USB).

Oprogramowanie, czyli potęga ZimaOS

W przeciwieństwie do popularnego Raspberry Pi, ZimaBoard 2 bazuje na klasycznym procesorze Intel (w tej wersji czterordzeniowy procesor N150 o taktowaniu do 3.6 GHz). Urządzenie dostarczane jest z preinstalowanym, dożywotnio darmowym systemem ZimaOS (w pełni kompatybilnym z CasaOS), który obsługuje się z poziomu przeglądarki internetowej lub aplikacji mobilnej.

System oferuje dedykowany App Store, z którego dosłownie jednym kliknięciem możemy wdrażać kontenery Docker, wbudowany manager maszyn wirtualnych, a także automatyczne tworzenie bezpiecznego połączenia VPN, dzięki czemu dostęp do swoich domowych zasobów mamy z dowolnego miejsca na świecie.

Moje testy: Wirtualizacja i kultura pracy

W najnowszym materiale wideo postanowiłem wycisnąć z tego malucha siódme poty. Na tapet wziąłem m.in.:

  1. Instalację systemu Windows 11 Pro w środowisku wirtualnym (wydzielając 4 GB RAM i 4 rdzenie CPU) – cała instalacja i praca z systemem odbywały się bezpośrednio w zakładce przeglądarki.

  2. Uruchomienie Ubuntu i sprawdzenie, jak system radzi sobie z przełączaniem między zasobożernymi maszynami wirtualnymi.

  3. Testy termiczne i pobór prądu – sprawdziłem za pomocą kamery termowizyjnej, jak mocno nagrzewa się aluminiowa obudowa przy maksymalnym obciążeniu podczas pasywnej pracy oraz jak sytuację zmienia montaż dedykowanego wentylatora. Spoiler: w spoczynku platforma pobiera zaledwie ok. 5–6 W!

Zobacz ZimaBoard 2 w akcji!

Jak ZimaBoard 2 poradził sobie z wirtualizacją Windowsa? Jak wygląda montaż dodatkowego chłodzenia i dysków SSD na dedykowanym stelażu? Oraz dlaczego ten sprzęt to absolutny „gamechanger” dla każdego fana Homelabów?

Zapraszam do oglądania pełnej recenzji wideo na kanale:

https://www.youtube.com/watch?v=Il5JMWM2BXM

Koniecznie zostawcie pod filmem łapkę w górę i dajcie znać w komentarzach, do jakiego projektu Wy użylibyście ZimaBoard 2 w swoim domu! Zachęcam też do subskrybowania kanału TestHubPL, bo w planach mam już kolejne, jeszcze bardziej zaawansowane testy tego sprzętu (m.in. wirtualizację z Proxmoxem na wersji 16 GB RAM).