Renault planuje przeznaczyć miliard euro na zwiększenie rozmiarów produkcji aut elektrycznych i wprowadzenie do swojej gamy nowych modeli. Dzięki tej inwestycji Fabryka Flins znajdująca się na zachód od Paryża ma podwoić zdolność wytwórczą zasilanego elektrycznie modelu Zoe. Ten nakład finansowy wpłynie również na fabrykę Douai w północnej części kraju. Zostanie ona przystosowana pod nową linię produkcyjną auta elektrycznego, którego stylistyka i technikalia będą pochodzić ze współpracy z Nissanem.

Oczywiście to nie koniec inwestycji, ponieważ fabryka Cleon ma potroić dotychczasową produkcję silników elektrycznych, podczas gdy zakład Maubeuge na wschodzie kraju otrzyma wszelką niezbędną infrastrukturę do produkcji następnej generacji Kangoo, nie wyłączając wersji elektrycznej. Prezes zarządu Renault Carlos Ghosn skwitował powyższe działania mówiąc: „Zwiększenie tempa inwestycji w auta elektryczne na terenie Francji podniesie konkurencyjność i atrakcyjność francuskich stref przemysłowych”.
Jak widać inwestycja w EV postępuje pełną parą. Miejmy nadzieję, że tak ogromny przypływ gotówki przyniesie prognozowane skutki, a auta o napędzie konwencjonalnym skorzystają choć w niewielkim stopniu z tej fali rozwoju.
Źródło: Automotive News Europe
Moim skromnym zdaniem bardzo dobry krok. Problemem jest jedynie cena samochodu o napędzie elektrycznym i to uwzględniając również inne marki. W renault problemem jest również abonament na baterie.
Zdecydowanie warto inwestować w elektryki i to juz nawet nie chodzi tylko o tę cala inicjatywe ekologiczna. Elektryki sa zwyczajnie dobra inwestycją na przyszłość. Sa naprawde bardzo tanie w eksploatacji i rzadko zdarzają sie w nich awarie – mam flote na firmie z 3 elektrykami. Przez 3 lata – bez wtopy, bez holowania i tutaj tez to cale gadanie o ładowaniu – tez nie ma kłopotu. Handlowcy jeżdża na greenway’a – ja to śledze na profilu firmowym. Naprawde sprawnie da sie ogarnac ten caly użytkowania