Rafał Zazuniuk to zawodowy kierowca ciężarówki w USA i Kanadzie. Jeździ od wielu lat i nagrywa na YouTube, jak wygląda praca kierowcy ciężarówki w obu tych Państwach. Jego filmy charakteryzują się dobrym montażem, świetnie dobraną muzyką i często zapierającymi dech w piersiach widokami. Kanał Rafała przybliży Wam trudny świat transportu drogowego. Rafał zgodził się udzielić wywiadu dla TestHub. Z tej części wywiadu dowiecie się jakie zdanie ma na temat nowej Tesli Semi, które samochody ciężarowe są bardziej zaawansowane technologicznie i wiele więcej. Już teraz zapraszam Was na kolejną część wywiadu, która ukaże się jutro.

Łukasz Prondziński (TestHub.pl): Firma Tesla pokazała model ciężarówki elektrycznej. Według tego, co obiecują ma ona mieć taki sam zasięg jak ciężarówka z silnikiem spalinowym. Gdybyś miał możliwość przesiadki z Volvo do Tesli, przesiadłbyś się? Jeżeli tak to dlaczego, jeżeli nie to również dlaczego?

Rafał Zazuniuk: Jeżeliby to była sprawdzona technologia. Jak najbardziej. Jestem bardzo za ekologią tylko, że problem w Stanach jest taki, że nawet jakby to była całkowicie elektryczna ciężarówka i posiadająca technologię Tesli, ponieważ ona ma już duże zautomatyzowanie jazdy tak, że kierowca ma bardzo dużo wspomagań i różnych systemów. Tylko że ekologia w Stanach, nawet jeżeli to jest prąd to, produkowany jest z elektrowni węglowych lub gazowych tak, że nie ma tam zbyt czystej energii. Dopiero Kalifornia zaczęła budować dużo wiatraków i jest dużo miejsc, gdzie są wiatraki produkujące prąd i Kalifornia zaczęła robić olbrzymie – ja na to mówię (Rafał) – “plantacje słoneczne”. W Stanach oczywiście może to być fajne. Oczywiście przesiadłbym się ze względu na to, że to jest bardziej ekologiczne, ale czy tak naprawdę do końca jest to ekologiczne, nie wiadomo, bo w rolę wchodzi to, gdzie jest ten prąd i w jaki sposób jest produkowany.

Łukasz Prondziński (TestHub.pl): W Tesli kierowca siedzi po środku, tzn. nie jest tak jak w normalnej ciężarówce, czyli kierownica jest po prawej lub lewej stronie, zależnie od kraju. Ciężarówka tylko ze względów prawnych będzie posiadała lusterka, ale główne zadanie lusterek przejmują kamery. Czy Twoim zdaniem kamery w Tesli ułatwią cofanie? Trudniej ze względu na pozycję kierowcy będzie wychylać się przez okno.

Rafał Zazuniuk: Tutaj byłbym sceptyczny, ponieważ ja jednak, gdy cofam, bardzo często wychylam się przez okno. Jeżeli kamery zastąpiłyby dokładnie taką funkcję jak lusterka, mimo wszystko to nie jest to samo, gdy wzrok ocenia wizualnie, co się dzieje po mojej lewej stronie, bo przeważnie cofa się od lewej strony. Czasami cofam na lusterka od tej niewłaściwej strony, czyli od prawej i mimo tego, że jestem pewny, że to, co widzę, jest prawdziwe, to dla “świętego” spokoju, żeby nic nie zepsuć, wychodzę. Wychodzę i wizualnie patrzę co widzę w lusterku. Kamerom mógłbym uwierzyć, tylko że to na pewno wymagałoby jakiejś formy adaptacji.

Łukasz Prondziński (TestHub.pl): Tesla, mając akumulatory, może mieć większą wagę, co utrudnia transport w USA. Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

Rafał Zazuniuk: To na pewno! W Stanach i Kanadzie transport jest bardzo konkurencyjny i szczególnie w tej branży, gdzie ja jeżdżę na chłodniach. Bardzo dużo zależy od tego, ile ładunku można ze sobą wziąć. Na przykład dwa pełne baki paliwa, jest to około 1600 lb (700 funtów to 725,7 kg – przyp. red.). Często, gdy wracam na chłodni z ładunkiem świeżych warzyw, to nie mogę stawić się na załadunek z więcej niż połową baku i stawiając się na załadunek z taką ilością paliwa, często gęsto jestem lekko przeładowany i muszę uważać na paliwo, gdy wracam. Więc gdy ja słyszę, że ciężarówka może być ekologiczna i może ważyć więcej, to automatycznie zmniejsza jej możliwość dochodową. Czasami towar nie jest ważony, a przeliczany na ilość, ale gdy wraca się na chłodnie to warzywa i owoce są przeważnie na wagę. To by na pewno ją (Teslę – przyp. red.) dyskwalifikowało w tego typie transportu.

Łukasz Prondziński (TestHub.pl): Oglądając Twoje filmy wiemy, że jeździsz ciężarówką Volvo. Jakie nowoczesne technologie używa się, aby ułatwić kierowcy przebycie trasy oraz ewentualny postój na sen?

Rafał Zazuniuk: Powiedzmy, że w Stanach (gdy mówię o Stanach, to mówię też o Kanadzie, ponieważ jest to jeden rynek) z technologią, jeżeli chodzi o samochody ciężarowe, jesteśmy daleko za Europą. Tutaj nie ma żadnych systemów, które pomagają kierowcy, ograniczają się tylko i wyłącznie do tego, że od pewnego czasu zaczęły wchodzić automatyczne skrzynie biegów i tempomat. Nie ma żadnych kamer i innych systemów. To, co niedawno zaczęło być wprowadzane, to ogrzewanie postojowe. Wcześniej, gdy było bardzo zimno, kierowcy musieli mieć cały czas samochody na chodzie, aby uzyskać ciepło, a teraz tak jak w Europie wchodzi webasto oraz od niedawna klimatyzacja.

Łukasz Prondziński (TestHub.pl): Jakie technologie ułatwiające pracę kierowcy włożyłbyś w klasyczną ciężarówkę znaną często ze starszych amerykańskich filmów. Mam tutaj na myśli Kenworth.

Rafał Zazuniuk: Są różne Kenworthy. Są stare Kenworthy, takie oldschoolowe i te nowocześniejsze, które są już bardziej opływowe. Większość samochodów ciężarowych w Stanach nie ma tego, co w Europie. Ja np. jechałem w tym roku (2017 – przyp. red.) latem z moim kuzynem. On jechał Volvo i to dużo starszym rocznikiem niż to Volvo, którym jeżdżę teraz i miał bardzo fajne funkcje. Ustawiał sobie na tempomacie prędkość, z jaką jechał oraz miał też czujnik prędkości samochodu przed nim (tempomat adaptacyjny – przyp. red.). On (Volvo) trzymał dystans, gdy samochód przede mną zwalniał oraz, aby zachować odległość również zwalniał. Gdy tamten samochód przyspieszał, to nasz też przyspieszał. To by mi się przydało i byłoby bardzo fajne w Stanach, ponieważ tutaj większość samochodów ciężarowych i nawet osobowych jeżdżą mniej więcej z tą samą prędkością. Wiadomo, że jest zawsze jakaś różnica, osobowe jeżdżą ciut szybciej i ciut wolniej. Nie jest tak jak w Europie, że ciężarowe jadą bardzo wolno, a osobowe jadą bardzo szybko i gdy wyprzedzam ciężarowym w Europie, to zastanawiam się trzy razy, bo mogę komuś zajechać drogę, nawet jeżeli samochód wydaje się być daleko. A tutaj podczas wyprzedzania ten ruch jest płynny. Czasem trafi się taki samochód przede mną, który nie jest ani wolniejszy, ani szybszy tylko po prostu raz się zbliża, raz oddala. Takie coś (tempomat adaptacyjny – przyp. red.) byłoby tutaj pożyteczne, ponieważ ja czasami wyprzedzam tylko dlatego, że jazda za kimś, kto jedzie bardzo nierówno, jest uciążliwa. Nawet, gdybym miał cały czas dostosowywać tę prędkość do tej osoby przede mną, to jest to niewygodne i męczące psychicznie. Gdyby robiło to za mnie jakieś urządzenie wspomagające, byłoby naprawdę fajnie.

Łukasz Prondziński (TestHub.pl): Jaka według Ciebie marka samochodów ciężarowych używa najnowocześniejszych technologii ułatwiających kierowcy pracę?

Rafał Zazuniuk: Mi się wydaje, że są one wszystkie na tym samym poziomie, chociaż trzeba przyznać przewagę Volvo, ponieważ ich skrzynia biegów jest bardzo dopracowana i uznawana za najlepszą. Miałem okazję jechać na skrzyni biegów trzech różnych producentów w USA i zdecydowanie Volvo jest na tej linii liderem. Jeżeli chodzi o inne systemy, to tak naprawdę oni (producenci – przyp. red.) wszyscy są na tym samym poziomie. Jeżeli chodzi o komfort jazdy i komfort mieszkania, Volvo jest jednym z najlepszych trucków.

Łukasz Prondziński (TestHub.pl): Jakie według Ciebie są najlepsze mapy do urządzeń GPS w USA i Kanadzie? Często mówi się o tym, że Google Maps jest najlepszy w tych Państwach.

Rafał Zazuniuk: Ja w sumie używam trzech aplikacji do nawigowania. Nie są one bezpośrednio dla samochodów ciężarowych. Mają jedynie taką opcję, ale nigdy na tym nie polegam. Szczerze mówiąc, nie używam ich za często. Przede wszystkim używam iPada i mogę na nim zainstalować dowolną aplikację, jaką chcę. Teraz przyzwyczaiłem się do Navigona, który jest odpowiednikiem Garmina, ale ona (nawigacja – przyp. red.) nie zawsze mi powie wszystko, co chcę. Nie wszystkie nawigacje powiedzą kierowcy to, co potrzebuje wiedzieć i mi wydaje się, że te wszystkie nawigacje korzystają z tej samej bazy danych, która jest udostępniana przez jakieś organy rządowe. Google Maps ma tę przewagę, że można zobaczyć podgląd satelitarny, ponieważ adres to nie wszystko. Często jest ważne to, żeby wiedzieć od której strony zajechać samochodem ciężarowym i Google Maps ma tę przewagę, że można użyć podglądu z satelity oraz czasami można zobaczyć istotną rzecz dla kierowcy, czyli czy można zaparkować pod firmą. Nie zawsze można znaleźć bezpieczny postój blisko klienta, gdzie mamy dostawę, a jak już widzimy, że jest parking pod firmą, to wtedy jest dużo łatwiej. Tutaj Google Maps jest zdecydowanie lepsze, wcześniej się go nie używało, ponieważ były bardzo małe pakiety danych w komórkach. Nie korzystam z nawigacji Google Maps do nawigacji, lecz w celu zobaczenia co się dzieje i gdzie mam dojechać.

Łukasz Prondziński (TestHub.pl): Oglądając Twoje filmy widać, że czasem pokazujesz na nich zwykłą mapę, tzn. taką papierową. Służy ona do planowania trasy czy raczej chcesz pokazać widzom, jaką trasą pojedziesz?

Rafał Zazuniuk: Teraz już tej mapy mniej używam, ponieważ Amerykę znam wzdłuż i wszerz, ale czasami zaglądam, bo w tej mapie mogę być pewny, że droga, którą pojadę, jest dla ciężarowych albo nie, są pewne standardy. Teraz faktycznie używam jej, tylko aby pokazać widzom trasę. Natomiast przez pewien czas w mojej karierze była bardzo przydatna, gdy nie byłem pewny czy mogę pojechać na skróty i czasami nie wiedziałem, którą drogą najlepiej dojechać do pewnych miast, mapa specjalnie dla samochodów ciężarowych była dla mnie bardzo przydatna. Wiadomo, że teraz używam jej mniej, bo jeżdżę już tymi samymi szlakami i mogę jechać bez nawigacji. Mapę zawsze mam w trucku, ponieważ jest to zabezpieczenie, każdy kierowca musi ją mieć.

Łukasz Prondziński (TestHub.pl): Taka papierowa mapa w Stanach często się zmienia? Jak często się ją kupuje?

Rafał Zazuniuk: Ja kupuję raz na trzy lata. Budują drogi, ale nie aż tak dużo. Mapa zmienia się co roku, ale mi wydaje się, że raz na trzy lata wystarczy.

Łukasz Prondziński (TestHub.pl): Niedługo czas pracy zostanie mierzony elektronicznie. W Europie już od dawna to obowiązuje. Co taki pomiar pracy zmieni w USA?

Rafał Zazuniuk: To będzie rewolucja, którą będę teraz doświadczał. Europa przeżywała ją, nie wiem ile lat temu. Wszyscy będą musieli się dostosować. Przede wszystkim spedycje, organizując ładunki, ale też klienci, którzy je wysyłają i odbierają. Kierowca w tym wszystkim będzie na ostatniej pozycji, ponieważ będzie wtedy bardziej ograniczony. Gdy używa się czasu pracy w formie papierowej książki, to jest tam pole do manewru, żeby zmienić sobie, jak się tylko podoba czas pracy. Nie mówię o takich przypadkach, gdy ludzie oszukiwali i jeździli 24 godziny na dobę, ale w moim przypadku też muszę przyznać, że wcześniej, gdy zaczynałem karierę, robiło się dużo przekrętów, bo to był taki standard. Teraz jeżdżę w miarę legalnie, czasami 15 minut tu, 15 minut tam, co pozwoli spać mi w bezpiecznym miejscu. Teraz będzie wchodziło w rachubę dużo więcej planingu, dużo więcej organizowania sobie czasu, przewidywania i brania pod uwagę różnych sytuacji drogowych, których się nie przewidzi. Ja mogę sobie zaplanować, np. w danym dniu 11 godzin jazdy, ale przewiduję, że przejadę tylko 10, bo będę miał gdzieś tam postój po drodze. Nawet gdy sobie zostawię takie pole ryzyka, to może coś się stać na drodze i pojadę tylko 7 godzin. Plany planami, ale nie można do końca wszystkiego przewidzieć. Ja szacuję, że 30 – 40% pracy jest tutaj wykonywane właśnie, wykorzystując możliwość przekręcania czasu pracy. Rynek będzie potrzebował jeszcze więcej kierowców i wydaje mi się, że efektywność transportu przez pewien czas tej adaptacji spadnie.

Rafała znajdziecie tutaj:

Kanał Youtube: https://www.youtube.com/user/nolibab3

Instagram: https://www.instagram.com/rafal_zazuniuk/

Facebook: https://www.facebook.com/KierowcaKanadaUsa

Na część drugą zapraszam już jutro. Z kolejnej części dowiecie się, dlaczego Rafał używa sprzętu Apple, a nie Androida i po co Rafałowi dron skoro potrafi latać samolotem i wiele więcej.