Każdy, kto posiada komputer z logo nadgryzionego jabłka, kojarzy program Parallels. Umożliwia on stworzenie maszyny wirtualnej w Windowsem i działanie na stworzonym dla niego oprogramowaniu z poziomu systemu MacOS.

Źródło: Parallels

Najnowsza generacja programu sygnuje liczba 15. Najważniejszą zmianą jest pełna obsługa pakietu DirectX 11 z wykorzystaniem API Apple’s Metal graphics. Według producenta umożliwia to lepszą wydajność w grafice trójwymiarowej — o 15% oraz szybsze uruchomienie programów z Microsoft Office — o 80%.

Interesująca jest również implementacja funkcji Sidecar, która swoją premierę będzie miała wraz z macOS Catalina jesienią tego roku. Przypomnijmy, że z jej pomocą możemy przerobić swojego iPad’a na drugi ekran naszego komputera. Dzięki implementacji Parallels 15 umożliwia pracę na systemie Windows również podczas korzystania z opcji dodatkowego wyświetlacza. Jak działa owe rozwiązanie można sprawdzić na filmie, który został opublikowany na oficjalnym kanale firmy na YouTube.

Warto także wspomnieć o innych nowościach dodanych przez Corela w kolejnej generacji swojego produktu. Jest to obsługa Apple Pencil w uruchomionym środowisku Windows, a także możliwość skorzystania poprzez menu udostępniania MacOS z dodania pliku jako załącznik do maila pisanego przy użyciu klienta poczty z systemu Microsoftu jak, chociażby Outlook.

Jeśli ktoś chciałby skorzystać z dobrodziejstw nowej wersji Parallels to są trzy opcje:

  1. Zakup subskrypcji — koszt 80$ na rok
  2. Aktualizacja oprogramowania (jeśli posiadamy jego starszą wersję) — koszt 50$
  3. Wersja próbna na 14 dni

Nie jest to jednak jedyna możliwość skorzystania z systemu giganta z Redmond na Macu. Pewnego rodzaju alternatywą może być zastosowanie Boot Campa, czyli narzędzia autorstwa Apple. Więcej o nim pisał, na łamach portalu, Sebastian w artykule: „Boot Camp, czyli Windows 10 na Macu“.

Źródło: Engadget 

Komentarze