Škoda planuje wprowadzenie na rynek wersji RS swojego elektrycznego SUV-a. Choć jego debiut planowany jest na 2022 rok, marka już teraz postanowiła podzielić się z nami tą wiadomością.

Transport nisko emisyjny, a w zasadzie bez emisyjny niewątpliwie jest przyszłością motoryzacji. W tą tendencję wpisuje się także Škoda, która w 2020 roku wprowadzi na rynek w pełni elektrycznego SUV-a opartego o samochód koncepcyjny Vision X. To jednak nie koniec strategii marki, bowiem planuje ona wprowadzenie sportowego wariantu tegoż samochodu i opatrzenie go emblematem RS. Oferta ta ma być adresowana do klientów ceniących sobie sportowe walory pojazdu.

RS
Škoda RS

Początki czeskiego AMG

RS, czyli Rally Sport w historii firmy zadebiutowało w 1974 roku za sprawą modeli 180 RS oraz 200 RS. Wówczas były to auta prototypowe, które miały uzyskać homologację, a chrzest bojowy przeszły na rajdzie Škoda (obecnie Bohemia). Pojazdy te opracowane przez fabryczny dział motosportu Škody miały brać udział w rajdach w grupie B5, a stworzone zostały po to, aby uczynić wyłom w zachodnim monopolu motoryzacyjnym. Wówczas pod ich maskami znajdowały się silniki OHC pochodzące z konceptu Š270, będącego pojazdem wielkoseryjnym marki. Generowały one moc 155 koni mechanicznych dla silnika 1.8 oraz 163 koni mechanicznych dla dwulitrowej jednostki napędowej. Dzięki łatwej zamienności silników konfiguracja pojazdów wyczynowych pod kątem różnych zawodów była w dużej mierze ułatwiona, a umiejętnie dobrane przełożenia pozwalały na rozpędzenie samochodu do prędkości rzędu 210 km/h. Był to dobry wynik, biorąc pod uwagę zaplecze finansowe i stopień zaawansowania technicznego.

Atrakcyjna baza

Aby cokolwiek powiedzieć o RS trzeba nieco powiedzieć o samym  Vision E. Będzie to SUV bazujący na koncepcie Vision X opartym na Volkswagenowskiej platformie MEB i po niej dziedziczący technikalia. Jego moc wynosi 306 koni mechanicznych przy maksymalnej prędkości 180 km/h i zasięgu pojazdu wynoszącym nie mniej niż 480 kilometrów. Co ciekawe samochód wyposażony będzie w napęd na cztery koła. Jego cena prawdopodobnie będzie wyższa o około 30 % w stosunku do ceny auta w bazowej wersji z napędem konwencjonalnym. W tym miejscu należy zapytać: czy to dużo? Na to pytanie ciężko udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy od kosztów utrzymania i wartości rezydualnej po kilku latach użytkowania. Można więc powiedzieć, że wszystko zależy od nas użytkowników i rynku, który tworzymy.

 

Źródła: Autocar, mojafirma.infor.pl, skoda-auto.pl