W dobie malejących pojemności silników, producenci prześcigają się w coraz to nowszych konstrukcjach. Podczas gdy inni dokładają kolejne turbosprężarki – Mazda nie zamierza brać udziału w tym wyścigu. Stawia na silniki wolnossące, takie jak półtoralitrowa, 90-konna jednostka w modelu 2, który otrzymałem do testu.

Łącznie dla “dwójki” mamy do wyboru jeden z trzech silników, jednak z automatyczną skrzynią biegów dostępny jest tylko ten o mocy 90KM. Egzemplarz, który dostałem był niemal dokładnie taki, jaki sam bym sobie wybrał. Automat, najwyższa wersja wyposażenia SkyPASSION z pakietem dodatkowym i obowiązkowo z lakierem Soul Red Crystal. I choć zwykle jest to dla mnie najmniej istotny element – to w tym wypadku uważam, że inni powinni Maździe zazdrościć tego koloru. Jest po prostu piękny.

Niby ładnie, ale…

Mały i niepozorny hatchback został posadzony na 16-calowych felgach, zaś delikatne linie nadwozia nadają mu niepowtarzalnego charakteru. Jak na tak małe auto – prezentuje się znakomicie, zwłaszcza w tym kolorze.

W środku zaś… mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony tapicerka Pure White wygląda rewelacyjnie, z drugiej zaś kontrastuje mocno z bardzo przeciętnej jakości tworzywem, z którego wykonano deskę rozdzielczą. Można odnieść wrażenie, że na design wnętrza poświęcono znacznie mniej czasu i uwagi. I tak, mimo że auto jest wyposażone w klimatyzację automatyczną, to jej sterowanie przywodzi na myśl pokrętła nawiewów w samochodach sprzed dwudziestu lat. Nigdzie nawet nie wyświetla się ustawiona temperatura, trzeba strzelić “mniej więcej” w odpowiedni obszar na skali. Sytuacji wcale nie poprawia wyświetlacz, który mógłby być dotykowy i zdecydowanie lepiej wkomponowany w środkowy panel.

Funkcjonalnie – rewelacja!

Ale dość czepiania się. Wymienione uwagi dotyczą wyglądu, producent zaś (całkiem słusznie) uznał, że funkcjonalność jest ważniejsza. I w ten sposób do niewielkiego miejskiego auta trafił ładnie wkomponowany w lusterka system monitorowania martwego pola, rewelacyjny system bezkluczykowego dostępu (który sam zamyka auto i składa lusterka, gdy się od niego oddalamy!) czy łopatki zmiany biegów. Największą niespodzianką okazało się wsparcie dla aplikacji Android Auto i Apple CarPlay, które daje małej Maździe jeszcze większego, technologicznego kopa. No i jest jeszcze Head-Up Display, wyświetlający na małej plastikowej płytce aktualną prędkość, informacje o znakach drogowych, powiadomienia z systemu monitorowania martwego pola, a także wskazówki z nawigacji. Niestety tylko tej natywnej.

Pod względem mnogości elementów wyposażenia, Mazda 2 zaskakuje bardzo pozytywnie.

Zdecydowanie miejskie auto

Ciekawie robi się także po uruchomieniu silnika. Pomimo niewielkiej mocy, samochód przyspiesza dynamicznie w zakresie typowo miejskich prędkości. Do tego 1,5-litrowa jednostka brzmi rewelacyjnie. Pod względem właściwości jezdnych w miejskiej scenerii Mazda 2 sprawdza się znakomicie. Powyżej 80 km/h jednak dynamika przyspieszenia gwałtownie spada, a przy prędkości autostradowej komfort jazdy jest… cóż… dokładnie taki, jak praktycznie w każdym miejskim aucie.

Jeśli więc szukamy auta, którym będziemy dojeżdżać do pracy, stać w korku, odwozić dzieci do przedszkola czy jechać na zakupy – Mazda 2 jest perfekcyjnym wyborem. Niewielki rozmiar pomoże zaparkować tam, gdzie inni nie dadzą rady. Olbrzymim plusem jest też niskie spalanie, które będzie wywoływać uśmiech na naszej twarzy za każdym razem, kiedy rzucimy okiem na odczyty komputera pokładowego. Podczas testu średnio niewiele ponad 6 litrów benzyny uciekało spod mojej ciężkiej nogi na każde 100 przejechanych kilometrów, zaś w największym korku osiągnąłem zawrotne 8,5 litra.

Mazda 2 – mały, wielki samochód

“Dwójka” cenowo rozpoczyna się od 51 900 PLN, jeśli zaś marzymy o automacie – musimy zapłacić już przeszło 63 tysiące złotych. Testowany egzemplarz prezentujący najwyższą możliwą wersję wyposażenia (wraz ze wszystkimi opcjonalnymi dodatkami), to koszt równo 81 tysięcy złotych. Niby sporo, trzeba jednak pamiętać, że kupujemy auto napakowane funkcjonalnościami znanymi z dużo droższych samochodów. Co jednak ważniejsze – wolnossący silnik zapewne przegoni żywotnością swoich doładowanych turbosprężarkami konkurentów. I mimo, że nie jestem fanem małych, miejskich aut – to szczerze stwierdzam – Mazda 2 jest mała rozmiarem, ale wielka duchem.

Komentarze